Przyznajemy zgodnie – to był dobry panel. Wina musujące z północy Włoch są z reguły „bezpiecznym zakładem”, a w tym przypadku trafiła do nas bardzo konkretna paczka czternastu etykiet pochodzących od najbardziej liczących się graczy w apelacji Trento DOC – obejmującej wyłącznie wina musujące, wytwarzane tylko w regionie Trentino metodą tradycyjną.
Abstrahując już od nazw…
Musujące
Pierwszy raz na łamach naszego magazynu spotykamy się z musującymi winami ze Słowenii. Wina spokojne – mamy wrażenie – zdążyliśmy nie tak dawno omówić z niezłym rozmachem, teraz przyszła kolej na kilkanaście butelek tamtejszych musiaków. Prezentowane wina – poza dwoma przypadkami, które zaznaczyliśmy – powstały metodą klasyczną, co oczywiście miało niewątpliwy wpływ na ich jakość.…
Prosecco to od kilku dobrych lat jedno z tych haseł, które wydają się najbardziej elektryzować szeroką winiarską publiczność w naszym kraju – obok oczywiście „win polskich”, „win pomarańczowych” czy „pét-natów”. Prosecco (wymowa: proseKKo – i tylko tak!) to często pierwszy wybór podczas wizyt w wine barach, niezrównany aperitif i wypróbowany towarzysz (zwykle damskich) nasiadówek. Popularność tego trunku rośnie rzecz jasna…
Eger to – obok Tokaju – najbardziej znany w Polsce winiarski region Węgier. Oczywiście przede wszystkim dzięki legendarnej, egerskiej „byczej krwi”. Problem polega jednak na tym, że w powszechnej świadomości egri bikavér wciąż postrzegany jest jako wino podrzędne, traktowane po macoszemu i stanowiące czasami przedmiot złośliwych komentarzy w rodzaju: „He, he… piło się tego bikavéra za komuny, gorzki taki,…
Kontynuując izraelski wątek, rozpoczęty w numerze 7. „Trybuszona”, pochyliliśmy się nad winami białymi z tego kraju. Uwagi przytoczone w opisie izraelskich win czerwonych pozostają w mocy, z tym że w przypadku białych należy szczególnie podkreślić ich ogólnie przeciętny poziom. Żadne nie osiągnęło bariery siedmiu punktów, najsłabsze otarło się o granicę pięciu, szczęśliwie jednak nie było też win wadliwych, niegodnych jakiejkolwiek pozytywnej…
Asti to prowincja i miasto na południu Piemontu – regionu Włoch słynącego z win wybitnych, legendarnych i jedynych w swoim rodzaju. Za apelacjami Barolo, Barbaresco czy Langhe Nebbiolo kryją się czerwone wina niezrównane w swym wyrafinowaniu, długowieczne, wyraziste i pełne szlachetnej wytrawności. Wiele z tych win, powstających ze…
Bladopomarańczowy kolor. W nosie szlachetna interpretacja nuty drożdżowej. Oprócz tego trufle, pieczarki, skórka chleba. Soczysta poziomkowa owocowość i przejrzała jabłkowość podbita słonawym akcentem. Jakość musowania „w punkt”, wino znakomicie zharmonizowane, ciągle świeże, finezyjne i eleganckie. Długi, słonawo-mineralny finisz.
Mętne, gęste, różowo-czerwone wino. Chłodnik z botwinki i trochę wiśniowo-jogurtowej kwasowości. Nie brakuje soczystości, jest balans, choć ogólnie w kieliszku szału nie ma. Równowaga się utrzymuje, w końcówce odzywa się goryczkowe echo.
Średnia intensywność aromatu. Nieskomplikowane, choć uczciwe. Bąbel nieźle ustabilizowany, przy raczej średnim poziomie kwasowości. Brak może trochę głębi i elegancji. Jak na wino wytwarzane metodą klasyczną, za dużo tu przetworzonego, landrynkowego owocu, za mało wyrafinowanej drożdżowości.
Mus dość ascetyczny, w nosie i ustach truskawka z cytrusem (lepiej wyczuwalna w ustach); mineralno-goryczkowe podłoże. Na szczęście bąbelki przychodzą całości w sukurs, choć musowanie jest krótkie. Wykończenie może nasuwać skojarzenia z jodyną i apteką.
