Postanowiliśmy porwać się z motyką na słońce i ściągnąć na nasz panel wina z węgierskiego Szekszárdu. Ku naszemu zaskoczeniu i przy wszystkich obawach, udało się zgromadzić aż 24 butelki pochodzące od niemal całej tamtejszej czołówki. Obawy brały się stąd, że mimo opiewanych wszem i wobec wspólnych polsko-węgierskich tradycji, wina od naszych bratanków wciąż nie są…
Węgry
W 10. numerze „Trybuszona” przedstawiliśmy kilkanaście etykiet z Egeru. Były tam butelki i białe, i czerwone, a wysokie oceny dawały do myślenia. Zastanawialiśmy się, czy trafiły do nas jakieś wyjątkowe, wyselekcjonowane etykiety, czy też po prostu poziom egerskich win wyśrubował się ostatnimi czasy jeszcze bardziej?
Odpowiedzi twierdzącej na to ostatnie pytanie wydaje się udzielać…
Eger to – obok Tokaju – najbardziej znany w Polsce winiarski region Węgier. Oczywiście przede wszystkim dzięki legendarnej, egerskiej „byczej krwi”. Problem polega jednak na tym, że w powszechnej świadomości egri bikavér wciąż postrzegany jest jako wino podrzędne, traktowane po macoszemu i stanowiące czasami przedmiot złośliwych komentarzy w rodzaju: „He, he… piło się tego bikavéra za komuny, gorzki taki,…
Idąc tropem wyznaczonym podczas poprzedniego panelu, po raz kolejny oceniliśmy w ciemno partię czerwonych win. Zaskoczeń i tym razem nie brakowało – zwłaszcza, gdy okazało się, że dwa z nich pochodzą znów z Polski, a co najciekawsze – z regionu niekoniecznie kojarzącego się z winiarstwem, czyli z Podlasia. …
Dzięki uprzejmości sklepu internetowego winawulkaniczne.pl z Poznania znów mamy okazję zmierzyć się z porcją węgierskich białych win. W numerze 4. „Trybuszona” szerzej omówiliśmy, wywodzący się z okolic Somló, szczep juhfark, natomiast tym razem przyjrzeliśmy się winom powstałym z kilku różnych odmian – w każdym jednak przypadku również lokalnych, pochodzących…
Leżący na samym południu Węgier (około 20 km od granicy z Serbią) region Villány jest niekiedy określany mianem „węgierskiej Toskanii”. Porównanie byłoby chyba jednak adekwatniejsze, gdybyśmy nawiązali do francuskiego Prawego Brzegu w regionie Bordeaux – i tu, i tu powstają bowiem wina czerwone odznaczające się nierzadko bogatym, intensywnym charakterem i …
Owocowy aromat i średnia intensywność dobrze pożenione z beczką. Za jakiś czas właściwa osobowość wina powinna wydobyć się z okowów dębu i zagrać pełnią cytrusowych i mineralnych akcentów. Oleiste i słonawe ciało. Jędrna, choć niezbyt uderzająca kwasowość z domieszką herbaty,…
W nosie – początkowo mało obiecującym (nuty cebulowo-obejściowe) – pojawiają się z czasem wyraźniejsze akcenty zielonych jabłek i orzechów, do tego budyń i śmietana. Usta w tej chwili nie współgrają z nosem, być może całość nie przegryzła się jeszcze ze strukturą beczki. Są…
Wino niezbyt rozbudowane, niezbyt kwasowe, ale próbujące uwodzić swą przystępnością. Żurawina, słodkość, ziemistość – całość trochę niezrównoważona w finiszu, ale udanie demonstrująca charakter garażowego burgunda.
Wino w bardzo bezpiecznym stylu. Nie ma tu niczego ani w nadmiarze, ani w niedoborze. Nos poprawny, choć trzeba się postarać, by wyłuskać jakieś wiodące aromaty. Wiśniowo-słonawe usta mało soczyste i mało kwasowe. Tanina wskazuje na umiejętnie użytą beczkę. Finisz raczej krótki i niezbyt wyrafinowany. Wino przyzwoite, jednak dziś miało sporą konkurencję…
