Skip to content Skip to footer

Felieton

(Kontr)etykieta, czyli co robić, a czego nie zwiedzając winnicę
Spośród wielu przyjemności, jakich może doświadczyć miłośnik wina, największą jest spróbować go w winnicy, w miejscu, gdzie powstaje i w towarzystwie jego twórcy. Jak się do takiej wyprawy przygotować? Bo że trzeba – nie powinno dziwić, tak jak nie dziwi, że miłośnik górskich wycieczek przed wyjazdem analizuje mapy i szuka najbardziej…
Najrzadsze z dóbr
Wizyty w restauracji przestały być okazją do jedzenia. Restauratorzy zaczęli zapraszać na coś więcej: „przeżycie”, „doświadczenie” czy „szczególny moment”. Coś, w czym jedzenie, choć ważne, jest tylko częścią spektaklu – realizowanego nie tyle przez restauracje, co „koncepty” – z przemyślanym i dopiętym na ostatni guzik wystrojem, starannie dobraną muzyką i krótką kartą, będącą emanacją wrażliwości…
Piłka jest okrągła…
…a bramki są dwie – ileż to razy karmiliśmy się bon motem Kazimierza Górskiego, który próbował wlewać optymizm w nasze umęczone przez nadzieje i rozczarowania umysły. Nadzieje najczęściej zawiedzione, a rozczarowania skutkujące porzucanym w połowie rozgrywek „Skarbem Kibica”. Sytuacja na boisku jest jednoznaczna – dwie bramki i drużyny,…
Elektryczny camembert
T o dziwne, ale wśród bezliku pieśni biesiadnych nie ma żadnych o jedzeniu. Po kulinarno-muzyczne doznania trzeba się udać gdzie indziej. Eksplorując rejony szeroko pojętej rozrywki i pozaakademickiej elektronicznej awangardy, co nieco znalazłem. Zauważyłem również, że – nawet w tak małej próbce twórczości, którą – redefiniując to słowo – można by nazwać…
Im dalej w las…
...tym więcej drzew. Może w przypadku winorośli tak „drzewo”, jak i „las” wydają się niedorzeczne, ale kto by tam szukał logiki w ludowych porzekadłach. Rzecz w tym, że im dłużej obcuje się z winną materią, tym więcej nie tylko szczepów, regionów czy bardziej lub mniej wybitnych win. Tym częściej także interesują nas mniej oczywiste zakątki…
Jedzą, piją…
...lulki palą; tańce, hulanka, swawola... Może nie było aż tak jak u Mickiewicza, ale lato obfitowało w niezliczone winiarskie wydarzenia. Nastrój celebracji niczym nie różnił się od tych widywanych w bogatych w tradycje regionach Europy i świata. Łatwo zapomnieć, że mamy jeszcze kawał drogi na winiarskie salony - mimo że obcowanie z polskimi winiarzami jest…
Skorupiaki na martwych drożdżach
Czyli co robić, a czego nie w restauracji No, w końcu dziesiąty! Matki Boskiej Pieniężnej, moje ulubione święto. Całe szczęście cykliczne, choć mogłoby być częściej. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił – uszczuplam więc pliczek o kilka portretów Władysława II Jagiełły i zabieram rodzinkę na hedonistyczne łechtanie zmysłów w tej nowej, modnej knajpie na Starym Mieście.…
TL;DR
Do dziś wspominam swój soczysty, pełen szydery uśmiech, gdy w pewnej restauracji odnalazłem w karcie „kotlet schabowy po żydowsku”, który od klasycznego różnił się tym, że podawano go z plastrem ananasa z puszki (wykład o kuchni koszernej sobie daruję). Były to czasy, gdy do knajpy chodziło się nie tylko zjeść, ale i poczytać. Poczytać menu,…
Jajo na sztorc
Nie wiem, czy jaja kurze były kiedykolwiek zbiorowym bohaterem teleturnieju Familiada . Tym, którzy nie są jego psychofanami, przypomnę (za Wikipedią): „Gra polega na udzielaniu takich odpowiedzi, na które wskazało wcześniej najwięcej ankietowanych osób”. Czyli, innymi słowy, gdyby na pytanie: „Dookoła jakiej gwiazdy krąży Ziemia?” uprzednio przepytani odparli, że wokół Syriusza, ta właśnie odpowiedź byłaby…
Zapisz się na newsletter TRYBUSZONA

Copyright © 2026. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wydawnictwo Explanator