Najpierw rośnie temperatura, zmienia się światło, potem apetyt, a na końcu – nasza tolerancja. Na ciężkie swetry, na czapki, kurtki i na wina, które jeszcze w trakcie mroźnej zimy wydawały się niezbędne. Przestawiamy się.
Dzisiaj i modne, i dobrze postrzegane jest bycie przytomnym – nie tylko na porannej jodze czy bieganiu, ale również przy…
Felieton
Minionej zimy – dodam, że wyjątkowo mroźnej na tle poprzednich – zafundowałem sobie domowy przegląd filmów hołdujących miłości do basenu Morza Śródziemnego. Większość tych, głównie amerykańskich, produkcji łączy wyraźne ocieranie się o gatunek travel porn oraz istotna, choć nienachalna rola wina. I powiem wam, że ten seans zaowocował u mnie głębokim westchnieniem skierowanym w stronę…
Gdyby mierzyć temperaturę świata liczbą wykrzykników w nagłówkach wyświetlanych na czerwono-czarno-białych planszach w portalach informacyjnych, ostatnie miesiące należałoby uznać za szczyt globalnego ocieplenia. Niestety, wygląda na to, że rozwój wypadków może potoczyć się według koncepcji Alfreda Hitchcocka – najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie.
Każdy dzień przynosi wydarzenia wielkie, przełomowe i bez dwóch…
Wino nie jest samotnikiem, wino potrzebuje ludzi i rozmowy. Koniec roku jest świetnym momentem, by podkreślić, że wino to przede wszystkim rytuał, znak gościnności i symbol celebracji. Ma bogatą historię społeczną i kulturową, która odgrywa ważną rolę w trakcie wielu świąt i okazji.
We Francji, Włoszech czy Hiszpanii – krajach powszechnie i słusznie kojarzonych z wysoko…
Starość nie radość, młodość nie wieczność. Dosłownie kilka dni temu i o mnie upomniał się mój PESEL. W efekcie musiałem kilka dni spędzić w szpitalu. Towarzyszyła temu podobno standardowa (doświadczenia w tym temacie dopiero nabieram) procedura przyjęcia wiążąca się z wypełnieniem ankiety medycznej. Urocza, miła i bardzo empatyczna pielęgniarka zadawała mi kolejne pytania. W końcu dotarła…
Chyba najfajniejszy sylwester, jaki przeżyłem, przydarzył mi się gdzieś tak w połowie lat 2000. w Warszawie. Koleżanka przyjaciół zaprosiła nas na olbrzymi strych w starej kamienicy w Alejach Jerozolimskich, z widokiem na rozświetlony neonami Dom Handlowy „Smyk”. Na pytanie, jak się wchodzi w posiadanie takiego cuda w centrum stolicy odparła, że od głębokiego PRL-u strych należał…
Mijający/miniony rok obfitował w ponadprzeciętną liczbę wydarzeń o charakterze publicznym. Wszak jeszcze nie do końca opadł bitewny kurz, wciąż tu i tam łopocą różnokolorowe proporce, dają się słyszeć oratorskie popisy (rzadko majstersztyki) i czuć ogólnonarodowe wzmożenie. Mobilizacja zaiste była dobrze powyżej przeciętnej, o poziomie emocji nie wspominając.
Spory polityczne to rzecz jasna nie tylko polska specjalność,…
18 września tego roku na Uniwersytecie Bostońskim odbyła się 35. ceremonia wręczenia nagród Ig Nobla. Smakoszy zapewne ucieszyło wyróżnienie dla Daniele Dendi, Gabriela H. Segniagbeto, Rogera Meeka i Luki Luiselliego, którzy wykazali, że afrykańskie jaszczurki agamy czerwonogłowe zdecydowanie bardziej wolą pizzę quattro formaggi od quattro stagioni. Nie był to jedyny Ig Noblowy laur w dziejach…
Pamiętnik z tegorocznych wakacji zapisałem po włosku. Plan był ukierunkowany na odpoczynek, ale jak się jest w kraju cudownego wina, to wielkim nietaktem byłoby nie skorzystać z okazji i nie odwiedzić kilku winnic.
Włosi mają szczęście. Klimat ewidentnie im sprzyja, a wielowiekowa tradycja uprawy winorośli i dojrzała już kultura winiarska to coś, czego nie da się…
Etykieta na butelce wina to trochę jak tytuł. Od tego, czy przykuje uwagę klienta bądź odbiorcy zależy, czy dojdzie do (bez względu na to, jak rozumianej) konsumpcji. Bo tak tytuł, jak i etykieta jest czymś w rodzaju obietnicy. Życie mnie nauczyło, że generalnie obowiązuje zasada: im obietnica bardziej krzykliwa, tym to, co za nią stoi…
