Święto Wszystkich Świętych, które – jak zwyczajowo donoszą prasa i telewizja – „zbliża się wielkimi krokami” nieuchronnie wiedzie nasze myśli ku sprawom ostatecznym. Zakładając, że byliśmy grzeczni i pójdziemy do raju, możemy się cieszyć. Cieszę się, nie przestaje mnie jednak nurtować jedna myśl: czy będzie tam co jeść?
W Narodowym Spisie Powszechnym z 2021…
Felieton
Poprzedni felieton zakończyłem myślą, że latem czerwone wino często najlepiej smakuje wtedy, gdy jest odrobinę chłodniejsze, niż podpowiadają stare podręczniki. Kilka dni później wyjechałem do Włoch. Nie po potwierdzenie tej tezy. Bardziej po wakacje. Ale wróciłem z poczuciem, że Włosi od dawna robią coś, co my dopiero zaczynamy nazywać trendem. Nie analizują, czy czerwone wino wypada…
czyli o tym, dlaczego jajecznica w restauracji kosztuje tyle, co mała, używana lodówka.
Do miasta dotarliśmy wczesnym rankiem – głodni. Jest knajpa, wchodzimy, siadamy. Kelner podchodzi z miną kogoś, kto właśnie wrócił z pielgrzymki do Santiago de Compostela i chciałby podzielić się tym doświadczeniem, ale nie teraz, bo iluminacja jeszcze trwa. Kładzie przede nami kartę…
Gdyby zapytać przeciętnego Polaka, skąd pochodzi śledź po japońsku, pewnie wzruszyłby ramionami. Może powiedziałby coś o PRL-u, może o japońskiej estetyce. Tymczasem prawdziwa historia tej przystawki jest o wiele ciekawsza – i głęboko zakorzeniona w polskim buncie przeciwko carskiej Rosji.
Cofnijmy się do roku 1904. Imperium Rosyjskie, jeden z trzech zaborców gnębiących podzieloną Polskę, wdaje się w…
Możliwe, że najwierniejsi czytelnicy „Trybuszona” pamiętają nierówną walkę, którą stoczyłem z AI (to się chyba nazywa „model językowy”?), odpytując ją na okoliczność polskiego winiarstwa.
Poszło gładko. Przyparta do muru „sztuczna” wykazała się niebywałą kreatywnością: a to lokując Płochockich pod Darłowem, a to przenosząc Winnicę Turnau do Mściszewic, gdzieś „niedaleko Kołobrzegu”. Sypała „faktami” niczym…
Podoba mi się ta – przyznaję, niezbyt wyszukana – zabawa językiem, a właściwie interpunkcją. Owa zbitka wraca do mnie za każdym razem, gdy przy samoobsługowej kasie skanuję butelkę wina i natychmiast wywołuję alert: migoczące światła, sygnał dźwiękowy i głośne wezwanie obsługi, która – z pełną powagą – weryfikuje moją pełnoletność. Inny obraz jest jeszcze…
„Temperatura pokojowa” to jedno z tych pojęć w świecie wina, które brzmią poważnie, a w praktyce bywają kompletnie oderwane od rzeczywistości. Bo o jakim pokoju właściwie mówimy? O tym w kamiennej posiadłości w XIX-wiecznym Bordeaux, gdzie latem panowało przyjemne 16–18 stopni? Czy o współczesnym, nieklimatyzowanym salonie w środku lipca, gdzie rtęć w termometrze podchodzi niebezpiecznie blisko…
Na moim tegorocznym wielkanocnym stole, oprócz bezliku dań, stanęła też butelka wina i butelka wody gazowanej, do której mam ciągle wielką słabość. I o ile ta pierwsza nie wywołała żywszej reakcji pośród współbiesiadników, o tyle druga wzbudziła długą i naprawdę gorącą dyskusję. Wszystko przez niewielki prostokąt z napisem: „Kaucja 0,50 zł”.
Powiem szczerze, że od czasu,…
Jest prostokątny i błyszczący, niewielki, ma wymiary 8 × 4,5 cm i duży, okrągły otwór. Wisi na tablicy korkowej w mojej jadalnio-pracowni. To rzecz bezcenna: numerek z szatni warszawskiego Klubu Aktora. Może dotykała go Osiecka, może miętosił Holoubek, a może nawet gubił po kieszeniach Himilsbach. Ów niepozorny kawałek blachy był świadkiem wiekopomnych dyskusji, epokowych żartów…
Najpierw rośnie temperatura, zmienia się światło, potem apetyt, a na końcu – nasza tolerancja. Na ciężkie swetry, na czapki, kurtki i na wina, które jeszcze w trakcie mroźnej zimy wydawały się niezbędne. Przestawiamy się.
Dzisiaj i modne, i dobrze postrzegane jest bycie przytomnym – nie tylko na porannej jodze czy bieganiu, ale również przy…
