Czyli dziś o tym, co sommelier może robić, a czego nie w restauracji
Trochę mi się nie chce. Mecz jest, kumple rozpracują beze mnie tę pełnoletnią dymną rudą limited edyszyn, którą Krzychu wypatrzył na bezcłówce w Edynburgu. Mówią, że zostawią mi trochę – taa… już to widzę. Jak wygramy, z radości będą chcieli ją skończyć.…
Felieton
K upiłem za grosze dziełko kulinarne pod dość enigmatycznym tytułem Demon jednego danka.
Jako autorka figuruje MAGDA – Hanna Jaworowska, lecz – gwoli ścisłości – są to opracowane przez nią przepisy czytelniczek „Filipinki”. „Filipinka” (której Jaworowska była naczelną i redaktorką działu kulinarnego) to obiekt kultu wielu pokoleń dam, czasopismo dla dziewczyn myślących, oglądających, słuchających…
Taka refleksja – może nie najbardziej błyskotliwa, ale jednak – naszła mnie po krótkim acz intensywnym wypadzie do osławionej morawskiej miejscówki – pałacu w Valticach. Pałac słynie nie tylko z miejsca na liście światowego dziedzictwa UNESCO i z trzynastu pokoleń książąt Lichtensteinów, nadających mu przez wieki jego dzisiejszą postać. Słynie także ze stałej ekspozycji czeskich win, którą można…
E mily Post (1872–1960) była amerykańską powieściopisarką, ale przede wszystkim ekspertką od etykiety. Jej wpływ na życie „ludzi z towarzystwa”, zwanego przez nią Best Society był przeogromny: nazywano ją „drugą najpotężniejszą kobietą w Ameryce po Eleanor Roosevelt”, parodiowano (w kreskówce Franka Taschlina Have You Got Any Castles? (Czy ty w ogóle masz jakieś zamki?) ruga króla Anglii…
P olska. Daromin, ok. 20 km na północny zachód od Sandomierza. Winnica Płochockich, początek 2014 roku. To obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych, zasłużonych polskich winiarni. Gdy jednak robię to zdjęcie, właściciele – Basia i Marcin Płochoccy – tkwią w wewnętrznym rozdarciu. Rozważają, czy wino robić z doskoku, pozostając przy uprawianych…
P rzez lata było łatwo. Na fundamentalne pytanie: „co zamawiać w restauracji”, odpowiedź była niezwykle prosta – to co lubię, co mogę i na co mnie stać. Tyle. Ale to było w czasach, gdy do knajp chodziło się jeść. Dziś jada się tam przy okazji, w pierwszej kolejności, jak określił to pewien…
Gdy mija Black Friday, a potem Cyber Monday, ta fraza towarzyszy nam przez kolejne tygodnie wraz z dźwiękami anglosaskich kolęd z reklamy znanego napoju gazowanego, frenetycznie migającymi lampkami z AliExpress i mozolnie przesuwającymi się w przedświątecznych korkach pojazdami udekorowanymi rogami Rudolfa. Słyszymy ją nieodmiennie, gdy – cóż za brak…
Konieczność napisania wstępniaka wywołała u mnie popłoch. Niby nic takiego, bo przecież piszę każdego dnia, ale jednak… A potem wydarzyły się dwie rzeczy i temat przyszedł sam. Pierwszą (choć kolejność jest tu dowolna) był listopadowy Konwent Polskich Winiarzy, w którego organizacji brałam czynny udział, drugą – zakup fabularyzowanej planszówki „Viticulture: Winobranie”. Co ma gra planszowa…
B łogosławione niech będą wasza niewiedza i brak zaangażowania” – taka oto myśl coraz częściej dopada mnie, gdy obserwuję winopijców – tak w Polsce, jak za granicą. To najczęściej, choć nie zawsze, młodzi ludzie, zamawiający wino na kieliszki, a potem w jego towarzystwie cieszący się swoim towarzystwem. Sam, podobnie jak wielu…
Z azdroszczę Skandynawom rynku wydawniczego. Autor może sobie wymyślić dowolnie odjechany temat, a i tak ktoś to opublikuje. Potem książka robi międzynarodową karierę – w tym w Polsce, choć gdyby Polak przyszedł z podobnym pomysłem do jakiejkolwiek rodzimej oficyny, zabito by go śmiechem. Tak było z Porąb i …
