Pierwsze wzmianki o Ried Schenkenberg pochodzą z 1329 roku. W glebie przeważa piaskowiec z domieszką osadów morskich. Aromat wina zdominowany jest przez mineralne nuty mieszające się z grzybowym, leśnym zapachem i rumiankową nutą. W ustach słone i mineralne, a także migdałowe nuty dobrze komponujące się z średnią kwasowością.
Białe
Winnicę Renner charakteryzuje wapienno-piaszczysto gleba, pokryta skałami, między innymi łupkami. Wino jest bardzo świeże, główne nuty zapachowe to morela, zielone jabłko i szczypta miętowo-ziołowych aromatów. W ustach - przewodzi kwasowość (co nie dziwi, biorąc pod uwagę wiek wina i szczep, z którego powstało), nuty brzoskwini, przeplatają się z chrupiącą gruszką i migdałami.
Gemischter Satz to austriacka wersja field blendu – naturalnego kupażu powstałego w wyniku uprawy wielu odmian winorośli na jednej parceli, jednoczesnego zbioru i połączonej fermentacji. Ten pochodzi z północnej części Dolnej Austrii (Gauderndorf). Wino w aromacie nie zachęca – wycofane, aspirynowe, bardzo mineralne. Kojarzy się z czymś kostycznie wytrawnym i bardzo chudym. Tymczasem w ustach…
Siła aromatu nie jest najmocniejszą stroną tego wina, natomiast trzeba przyznać, że nuty, które nieśmiało dochodzą do naszego nosa, są przyjemne i apetyczne. Mamy tu prawdziwy przegląd sadu - nuty jabłek i gruszek, za nimi słodsze akcenty brzoskwini, znajdzie się też nuta skórki cytrynowej. Przyjemny, zbalansowany aromat, szkoda tej intensywności.
W ustach również jest dość…
Wino na wskroś autorskie. Zaczynając tym razem od końca: finisz w typie ciasta migdałowego – w nim balans cukru z kwasowością. Mamy też lekką goryczkę, jak dotąd chyba najbardziej wyrazistą w tym panelu, choć dobrze przysłoniętą kwasowością. W ustach gałęzie i migdały; owoc też (jabłka) – choć ten głównie w nosie. Wino nie wykazuje wad,…
Wino wyrasta ponad średni poziom całej degustacji. Jest tu dobra kwasowość i substancja. Wino uczciwe, z gatunku „normalnych” – w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. Zrazu nieśmiałe w aromacie, z nutami jabłka i brzoskwini, po chwili odkrywa swą soczystość i zaskakująco dobrą strukturę bąbelków. Kwasowość zaakcentowana w końcówce.
Mocne otwarcie, godne najlepszych pét-natów. Na szczęście struktura musowania bardzo łagodna. Nos wyraźnie stonowany: cytryna, zielone jabłko, kwiat cytryny, biała porzeczka. Czystość, subtelność i wysublimowana drożdżowość. W ustach wino okazało się przyjemnie kwasowe, z nutami soczystego winnego jabłka uzupełnionego pomarańczowym albedo i echem kiszonej cytryny oraz pomelo. Interesujące wino, które za rok może nam opowiedzieć…
Nos, na razie, skryty, schowany, wskazuje na słodycz większą niż ma to miejsce w rzeczywistości. Pojawiają się nuty szarlotkowo-szampańskie – owoc, kwas, drożdże, co za chwilę potwierdza się w ustach. Wino ze wszech miar przystępne, pijalne, zahaczające o przewidywalność, może nawet kosztem złożoności i struktury; zaznaczona dyskretna i nieprzesadzona cukierkowość. Finisz niezbyt długi, bardzo wysublimowane…
Po kolorze, pęcherzykach oraz chlebowym nosie wnosić można, że producent przetrzymał wino na osadzie przez dłuższy czas (faktycznie – 24 miesiące). Usta kremowe, ale przetykane nutami ziołowymi, „gałązkowymi” czy wręcz jałowcowymi. Dobrze skomponowane i wkomponowane w całość bąbelki. Wino odznacza się dojrzałością i słodko-drożdżowo-brzoskwiniową złożonością bukietu. Dobre wino, które warto mieć na półce – czy…
Świeży, ziołowo-cytrusowy nos obiecuje chrupkie, jędrne wino. Aromat jest skoncentrowany, nieco schowany – przynajmniej na początku. Wino znów lepiej zachowuje się w dużym kieliszku. Usta okazały się hojniejsze – cytrusy, zielona gruszka plus akcenty drożdżowo-kamienne. Chyba trochę brakowało tu kompleksowości i finezji, co jednak wyrównała bardzo dobra struktura musowania – i, jak się okazało, było…
