Blado słomkowy grüner z miasteczka Langelois w regionie Kamptal. Nos o średniej intensywności zdominowany przez spektrum pierwszorzędowych aromatów: owocowych (limonka, zest, dojrzały grejpfrut, dojrzała gruszka, brzoskwinia ), ziołowych (trybula, lubczyk, koper) i kwiatowych (kwiat jabłoni). Wino wytrawne o średniej (+) kwasowości i niskim alkoholu (11,5%). Ciało średnie (-), intensywność na palecie średnia, finisz średni. W…
50-100 zł
Trzeci co do wielkości producent w Somló. Intensywny, złocisty („nobliwy”) kolor, dosyć jednoznacznie mówiący o późnej porze zbioru. Potwierdzają to aromaty pieczonych bądź kandyzowanych owoców – jabłko, brzoskwinia, mango. W ustach wino nie zatraca jednak wytrawności i mineralnego, typowego dla Somló, charakteru. Strukturę podkreśla użycie beczki, nieco wybija się alkohol. Finisz mógłby być dłuższy, wino…
Kolejne wino od Tornaia – jednego z największych producentów w Somló – tym razem z siedliska Grófi. Z uwagi na powierzchnię nasadzeń mamy już do czynienia ze zbiorem mechanicznym. Nos początkowo zamknięty, przebijające się akcenty zdradzają fermentację malolaktyczną zachodzącą w beczce. Usta niezbyt imponujące, z krótką końcówką. Wino w mniejszym stopniu odzwierciedla styl właściwy dla…
Wino naturalne, w aromacie znów suszone owoce – rodzynki, gruszki; początkowo wykazuje lekkie musowanie, wyczuwalne na języku. Nie brak akcentów kremówkowych. Poprzez nuty pigwowo-miodowe przywodzi na myśl skojarzenia z przyzwoitymi tokajami (również wywodzącymi się z gleb wulkanicznych). Całość interesująca i obiecująca, choć z intensywnym nosem nie korespondują średnio nasycone usta. Wino z późnego zbioru, dobra…
Wino spod kobiecej ręki, od Krisztiny Csetvei. Mikroskopijne siedlisko, ręczny zbiór, 4 miesiące w beczce, 4 lata w butelce. Wino już nieco ewoluowane, z wyraźnymi akcentami przesuszonych białych owoców, a jednocześnie wciąż wyrazistą kwasowością. Bukiet oparty na niuansach, w drugim nosie objawiają się nuty kwiatowo-rumiankowe oraz beczkowe – wszystko pozostaje jednak w dobrej równowadze. Wino…
W nosie mus jabłkowy, nafta, białe polne kwiaty. W nieco rozwodnionych, niezbyt kompleksowych ustach wyczuwalny cukier resztkowy – pytanie czy był to zamierzony zabieg winiarza? Ogólny odbiór: wino o charakterze mniej rieslingowym, a bardziej hybrydowym.
Bardzo jasny kolor, lekka perlistość, widoczna dla oczu i wyczuwalna językiem. Słodkie winogrona, słodkie jabłka. Styl off-dry, ale bez wyrazu. W lekko maślanych ustach dominują suszone owoce. Przebijają się nuty starej szafy (ale nie chodzi o naftalinę!). Mało tu cech rieslingowych, zbliżamy się w okolice stylu „nijakiego”.
Wino, choć spójne pod względem zgodności nos-usta, wydaje się dosyć jednowymiarowe. Widać delikatne musowanie, więc zapewne zostało niedawno rozlane; wyczuwamy sok z cytrusów, zielone jabłko. Solidny, choć jednak prosty riesling.
Bladocytrynowy kolor, świeży, prosty i wytrawny, choć niezbyt wyrazisty nos. Akcenty limonkowo-jabłkowo-mirabelkowe. W ustach czuć młodość, jeszcze brak ekstraktu, nieco za bardzo odstaje kwasowość – być może jest to pochodna wieku zarówno samego wina, jak i nasadzeń. Mineralny, lekko słony finisz.
Wino o barwie wręcz białej, nos na szczęście z miarę intensywny, z nutami cytryny, zielonego melona i galaretki brzoskwiniowej. Wysoka kwasowość i wytrawność. Usta soczyste, choć mało nobliwe. Szkoda, że całość trzyma się tylko na kwasie; brak struktury i ekstraktu.
