Woskowe aromaty przeplatają się z ziołową, anyżkową nutą i aromatem dojrzałej, słodkiej brzoskwini. Nie brakuje mu pikantności i nie dominującej, ale dobrze wyczuwalnej kwasowości. Potoczyste i jednocześnie gęste, skoncentrowane.
Wytrawne
Wiener Gemischter Satz złożony z Rieslinga, Grüner Veltlinera, Rotgipflera i Zierfandlera. Koncentracja i złożoność, jest tu brzoskwinia i morela, ale też sporo pieprzu i ziołowych nut, a także migdałów.
Wiśnia, cytryna i czerwone kwiaty, soczysta kwasowość, drobna, ale mocno wyczuwalna, powolutku wintegrowująca się w wino tanina, mocna budowa i dużo świeżości. Młode, najlepiej poczekać z otwarciem 2-3 lata.
Wino pachnie i smakuje brzoskwinią i skórką pomarańczową. Bardzo dobrze zachowana równowaga pomiędzy koncentracją, gęstością i świeżością. Strzeliste.
Choć Chardonnay często w Styrii nazywane jest Morillon, tutaj jednak, producent pozostaje przy burgundzkiej nazwie tej odmiany. Wino spontanicznie fermentowało w dębowych, 1500-litrowych beczkach, spędziło też 16 miesięcy na osadzie drożdżowym. Jest gęste, woskowe i pieprzno-pikantne, pieczona gruszka przeplata się w nim ze słoną mineralnością, skupione i strzeliste. Piękne wino z dużym potencjałem dojrzewania.
Struktura – ostra i strzelista, gra tu pierwsze skrzypce, wino jest pikantne, gęste i mineralne, kwasowość – wyczuwalna, choć nie dominująca. Do otwarcia – teraz, a kolejne butelki - za kilka-klikanaście lat.
Wina od Marion i Manfreda Ebner-Ebenauer mają swój własny, rozpoznawalny styl – mniej tu owocu, więcej mineralności, nie brak struktury, ale i lekkości. Białe kwiaty, morelowa kwasowość, przez którą przebija się aromat limonki, świeży migdał i mnóstwo pieprznej pikantności. Pić - teraz, ale jeszcze lepiej za 5-10 lat.
Wino pachnie świeżą morelą i pieprzem. Złożone, potoczyste i długie, pieprzne z morelową kwasowością.
Pieprz i biała śliwka, trochę twardej, soczystej gruszki, chrupkie, słone, bardzo pijalne i bardzo smaczne. Według karty technicznej jest tu niemal 5 g cukru resztkowego – dobrze ukrytego za świeżą kwasowością.
Mętny, herbaciany róż. Rustykalny, „niskointerwencyjny” sznyt z odrobiną taniny, nadającej winu charakter. Są też drożdże – ale upieczone, już rodem z drożdżówki. Lekka nuta redukcyjno-kiszonkowa. Rabarbar, zbite jabłko, różowy grejpfrut. Usta podążają za nosem, do tego bardzo dobrze zintegrowany, nieodstający alkohol. Wino interesujące i intrygujące.
