Lotna kwasowość szybko się ulatnia – pozostaje wiśniowy kisiel. Oderwana od całości, wysoka tanina w ustach, która być może z czasem się ułoży. Oprócz niej na pierwszy plan wybija się nuta żurawinowa – która ogólnie nie pomogła dosyć wątłej strukturze wina.
Panel pinot noir z Europy
Nos owocowo-herbaciany, nietypowy charakter jak na pinota, co może być zaletą – wino jednak trafia do ust i natychmiast się kończy. Nie brak tu lekkiej pikantności i ziołowości. Owoc utrzymany w stylistyce gumy balonowej. Po ujawnieniu etykiety: jak na Oltrepò Pavese, zabrakło nam tu odświeżającego, delikatnego musowania, które z pewnością wyszłoby winu na dobre.
Coś nam w tym winie trochę przeszkadzało. Gałązkowość, kurz, a do tego wszystkiego… landrynka. Usta bez soczystości i z niezbyt ciekawą taniną. Wciąż nieco nieujarzmioną kwasowość mogłoby zrównoważyć lepsze (czytaj: konsekwentniejsze) użycie beczki (krótsze leżakowanie, ale w mniejszej i nowszej), które nadałoby winu mocniejszą strukturę.
Bardzo satysfakcjonujące wino. Owoc, rustykalność, kwasowość. Nos herbaciany – do tego wiśnia, malina, aloes, a w głębi nawet nuty grzybowe. Delikatna struktura całości – miejscami krucha i szczupła. Naturalistyczna typowość, z kombinacją owocu i akcentów brettowych. Usta bardzo wytrawne, oparte na niuansach.
Wino w bardzo bezpiecznym stylu. Nie ma tu niczego ani w nadmiarze, ani w niedoborze. Nos poprawny, choć trzeba się postarać, by wyłuskać jakieś wiodące aromaty. Wiśniowo-słonawe usta mało soczyste i mało kwasowe. Tanina wskazuje na umiejętnie użytą beczkę. Finisz raczej krótki i niezbyt wyrafinowany. Wino przyzwoite, jednak dziś miało sporą konkurencję…
Pinot w toskańskim stylu. W nosie zwracają uwagę nuty… piernika i miodowego owocu. W ustach zbyt dużo tanin i niska kwasowość. Trudno dostrzec tu typowość, łatwiej nijakość.
Bladoherbaciany kolor, owoc dosyć rachityczny, idący w kierunku przejrzałości. Suszona ściółka leśna, suszona borówka. Jest cukierek, ale nie owocowy. Mimo to dobry sznyt komercyjny – dla tych, którzy wychodzą z etapu win półsłodkich i chcą odnaleźć się w krainie wytrawnych. Niska typowość – wino bardzo poprawne, ale „to nie jest pinot”. Ogólną niezłą jakość podkreśla…
Ciemnoherbaciana barwa. Nos niezwykle wyrazisty, pełen aromatów korzennych i pieprzowych. Lukrecja, anyż, goździki, wędzona śliwka. Właściwego owocu jednak niemal ani śladu (jest za to alkohol). W ustach pojawiają się nuty pomidora w zestawieniu z ciągle żywą kwasowością. Bogate, indywidualistyczne wino – do połączenia z aromatycznym tatarem – oddające bardziej styl producenta niż odmiany.
Bladorubinowy kolor. Usta dotrzymują kroku nosowi, utrzymując całość w sznycie truskawkowo-żurawinowo-kiszonkowym. Charakter na pograniczu akceptacji. Lotna kwasowość daje się „wybełtać”, po chwili zastępują ją żywica i szypułka. Nie brak tu zadziorności i indywidualności, jednak kwasowość „właściwa” wydaje się odklejona od całości.
Lekko zmętniała barwa zimnej czerwieni. W nosie nuty śliwkowo-wiśniowe, usta z lekkim mineralno-metalicznym podkładem, dosyć szorstkie. Dzięki wyraźnie zaznaczonym taninom wino dobrze komponuje się z aromatycznym wiejskim pasztetem. Rustykalność, dzikość i owocowa „jednowątkowość”. W drugim kontakcie strukturę uzupełniają akcenty herbaciano-hibiskusowe.
