Malinowo-czekoladowy nos, styl mocno komercyjny, choć wciąż elegancki i solidny. Drugie podejście ujawnia jeszcze jedną nutę, typową dla kalifornijskich pinotów, a mianowicie… coca-colę (w wersji cherry). Usta piernikowe, lukrecjowe i esencjonalne. Kwasowość wydaje się przykryta słodyczą. Odstający alkohol i chyba trochę zbyt wyrazista tanina. Ewidentny i hojny udział beczki. Mimo to – dobry wstęp do…
Czerwone
Typowa dla pinota barwa lekkiej czerwieni. W nosie jednak nuty likierowe – nie brak na szczęście soczystej wiśni i poziomki oraz akcentów ziemistych i brettowych. Przyzwoicie zarysowana beczka. Harmonia, kompleksowość i długość wina w dobrych rejestrach. Nadmierna obecność nut słodkich i wystająca (choć niezbyt wysoka) kwasowość odbierają mu jednak nieco finezji.
Wino miękkie, łatwe, choć może nieco dzikie. Pierwszy atak landrynkowo-malinowo-wiśniowy. Drugi nos i usta ujawniają też nuty granatu i grafitu (czy nawet smoły). Kwasowość dobrze zintegrowana z taniną i „niewystającym na zewnątrz” alkoholem. Przy tym całkiem wyraźna pikantność.
Żurawinowy nos uzupełniony nutą malin, oregano i tymianku. Usta intensywne, ale dobrze zbalansowane (słodycz, owoc – wiśnia z gałązkami, truskawka; korzenie i soczysta kwasowość), z miękką taniną. W lekko ziemistej, choć niezbyt długiej i z lekka naznaczonej alkoholem końcówce wyczuwalne echo słoności i brettu, udanie wzbogacających strukturę wina.
Najbardziej wyrazisty i bogaty w beczkę pinot. Styl w pełni kalifornijski i nowoświatowy, nastawiony na ekstrakt i intensywność. W nosie i ustach czarna porzeczka, figi, suszona pigwa, truskawka. Nie brak taniny i dobrej kwasowości oraz integracji wszystkich elementów. Wino dobrze zrobione, może się podobać, niezależnie od naszych oczekiwań wobec pinota i tego, jaki styl lubimy.…
W pierwszym uderzeniu sporo świeżych ziół i nut odzwierzęcych. Jest łąka, jest ziemia. W ustach chyba trochę mało kwasowości (są za to słodkie migdały); delikatna, odstająca tanina – pytanie, czy nie dać temu winu jeszcze dwóch-trzech lat na osiągnięcie pełnego potencjału? Całość wykazuje jednak dobrą harmonię; jest sporo owocu, brettu, beczki i „dzikości”. Dobre wino,…
Wino w stylu raczej lekkim, nieinwazyjnym, opartym na świeżym owocu – malinie, truskawce i wiśni. Nos jeszcze nieco skryty, czuć w nim jednak elegancję i powagę. Intensywność aromatów owocowych, podbitych akcentami leśnymi i brettowymi. Dobry, długi finisz – wino w stylu najbardziej burgundzkim spośród wszystkich ocenianych w tym panelu, cechujące się też najlepszą integracją.
Rubinowy kolor o niskim nasyceniu. Na oko można pomylić z niektórymi Pinotami. W nosie intensywność średnia (+). Aromaty od pierwszorzędowych (świeża malina i wiśnia z nutami suszonego tymianku, rozmarynu i liścia pomidora) przez aromaty beczkowe (cynamon, goździki, dym, cedr) po początkowe niuanse nut trzeciorzędowych (suszona żurawina, kakao, skóra). Na ustach wytrawne, kwasowość średnia (+), tanina…
Nazwa wina pochodzi od nazwy wzgórza z którego pochodzą owoce. Lekkie, kwiatowe (hibiskusowe) aromaty przeplatają się z nutami czerwonych owoców (czereśnie i maliny) i słoną nutką. Bardzo dobra pijalność - zarówno solo jak i w połączeniu z jedzeniem.
Ciemna barwa i aromaty typowe dla szczepu - śliwka, ciemna wiśnia, połączone z nutami balsamicznymi i lekko słonymi. Koncentracja aromatów. Bogate i nadal młode wino.
