Krzewy rosną w winnicy o glebie bogatej w tuffeau (znanej też jako kreda turońska) i glinę. Wino dojrzewa w małych (228 l) i średnich (500 l) beczkach i amformach. Jest chłodne w odbiorze - soczyste z zaznaczoną, owocową kwasowością i dobrą koncentracją i budową. Nuty malin przeplatają się z ziołowymi akcentami i aromatem owoców leśnych.
Czerwone
Le Fondis to winnica znana od wieków jako idealne miejsce do uprawy winorośli. Odszypułkowane grona cabernet franc fermentują w 500 l beczkach. Wino dojrzewa następnie przez 18-24 miesięcy w tych samych beczkach. Odzwierciedla wszystkie cechy odmiany, terroir i ciepłego rocznika. Porzeczkowo-paprykowo-tytoniowe nuty przeplatają się z dużą, skoncentrowaną dawką ciemnych, drobnych owoców (jeżyna, jagoda) i szczyptą…
Połowa wina dojrzewała w dużych beczkach przez 16 miesięcy. Malinowo- ziołowe nuty przeplatają się z aromatem drobnych, ciemnych owoców lasu. Mocna budowa wina dobrze zbalansowana dobrą kwasowością. Szczególnie w ustach wyczuwalna jest też lotna kwasowość.
Kolory barszczowo-purpurowe, zbyt ciemne jak na pinot noir. Nos „hybrydowy” – śliwka, tytoń, skóra, lakier, lukrecja. Wino utlenione, ale w granicach pijalności. W aspekcie typowości mocno niezadowalające, na szczęście alkohol jest dobrze wtopiony w całość. Subtelna tanina, goryczkowy finisz.
Nos pinotowy, niezbyt intensywny: truskawki, ogórek, nuta żelazista. Kolor średnio nasycony . Wyraźne musowanie – pytanie czy jest to wada, czy świadomy zabieg winiarza? Usta owocowo-pestkowe, wytrawne, bez śladu cukru. Goryczka na finiszu mogłaby być delikatniej zaakcentowana . Wybijający się alkohol. Wino można by uznać za lepsze, gdyby nie wspomniane wyżej musowanie.
Kolor – ciemna cegła z truskawką. Aromaty, które w tym panelu się dotąd nie pojawiły – morwa, czeremcha, aronia. Może to zasługa drożdży, a może leżakowania? Utrzymana w ryzach beczka, drewno, kurz – w sumie miejscami może przywodzić na myśl francuskie wersje cabernet franc. W ustach dosyć niska kwasowość i wysoka tanina – w efekcie…
Intensywny kolor, nos – jesienny sad, śliwki, liście. Nie brak tradycyjnej dla pinota maliny i truskawki. Jest też aromat fiołkowo-irysowy. Usta dość alkoholowe (nalewka malinowa), soczyste. Ziołowo-pieprzny finisz podkręcający wystający alkohol. Brak balansu i kompleksowości. Przyda się dobre schłodzenie.
Kolor blady, wręcz różowy – chyba najjaśniejsze z degustowanych w panelu win. W nosie dzikość, kwasowość, płatki róży, czerwony owoc, nieco jogurtu. W ustach przyjemne, odświeżające, nieco szczypiąca kwasowość. Z jednej strony może sprawiać wrażenie, że brak w nim mocniejszych, bardziej wyrazistych akcentów, z drugiej uderza aksamitnością, precyzją i dł ugim finiszem. …
Kolor poprawny. Średnio intensywny nos à la słodki włoski merlot – przetworzone owoce (malina, wiśnia, żurawina), przyprawy. W ustach słodkawe, nalewkowe, ziemistość i echo goździka – producent najwyraźniej puszcza oko do polskiego konsumenta. Długa końcówka. Wino wydaje się przeekstrahowane .
Klasyczny pinotowy kolor. Mimo że wino było schłodzone, nos pozostał intensywny. Zdominowały go nuty… goździkowe i lukrecjowe. Usta nalewkowe – czereśnia, czerwona gruszka, znów goździki. Całość podkreślona pikantnością. Na swój sposób ciekawe, choć brak w nim dobrej kwasowości i typowości dla szczepu. Wino powstawało chyba nie tyle w winnicy, co w winiarni.
