Interesujący nos: pigwa, lukrecja – plus pumpernikiel, wiśnia z czekoladą, jagoda. Daje się zauważyć akcenty beczkowo-politurowe. Nie brakuje tu pewnej elegancji, jednak górę bierze poprawność. W ustach zbyt obfite, trochę za mało balansu i kwasowości. Gdzieniegdzie wystaje alkohol, choć nie zaburza to ogólnie dobrego odbioru wina.
Spokojne
Intrygujący bukiet – tytoń, wiciokrzew, jest też dobrze zarysowana, obowiązkowa wiśnia (zarówno owoc, jak i liście). Tu i ówdzie szałwia i ziele angielskie. Soczysto-dymno-wiejskoobejściowy sznyt. W ustach nienachalna, elegancka tanina, kwas i owoc. Doskonała typowość, harmonia, subtelność, balans i finezja. Długa końcówka, niski (12,5%) alkohol. Trafił nam się archetyp zweigelta!
Nos: spora dawka słodkich wiśni i czereśni, nie brak nut odbeczkowych (korzenne przyprawy, dym, powidła). Średnia kwasowość w ustach, trochę za niska, by można było mówić o finezyjności. Znów pojawiają się słodkawe owoce, co wyraża się w esencjonalności wina. Wyczuwalna, dobra struktura tanin. Całość może trochę nieuporządkowana, z pewnym „pazurem” – ale na swój sposób…
Lekko zmętniała barwa zimnej czerwieni. W nosie nuty śliwkowo-wiśniowe, usta z lekkim mineralno-metalicznym podkładem, dosyć szorstkie. Dzięki wyraźnie zaznaczonym taninom wino dobrze komponuje się z aromatycznym wiejskim pasztetem. Rustykalność, dzikość i owocowa „jednowątkowość”. W drugim kontakcie strukturę uzupełniają akcenty herbaciano-hibiskusowe.
Kolor – ciemny rubin, być może najładniejszy w całym panelu. Pierwszy atak – wiśnia, śliwka, politura; styl bordosko-węgierski. Usta raczej ciężkie, słodkawe. „Wino prezesa” – z beczką, którą niekoniecznie równoważy kwasowość. Taniny o średniej intensywności, długi finisz. Pod pierzynką gęstej materii daje się wyczuć słoność, ziemistość, mineralność i ekstrakt – esencjonalne full body.
Nos bardzo nietypowy, mało owocowy i herbaciano-iglasty. Usta surowe, bez wypełnienia i soczystości – ale o dużej kwasowości i taniczności. Owoc mógłby być zaznaczony wyraźniej, zamiast tego dostrzegamy… herbatkę z dzikiej róży. Autorskie, nieszablonowe i trochę nieuporządkowane wino, które za 2-3 lata może nam opowiedzieć znacznie więcej.
Kolor zadziwiająco dojrzały, pierwszy nos w stylu beaujolais nouveau, z nutami wiśniowo-bananowymi, które na szczęście po kilku chwilach znikają, ustępując miejsca aromatom mocnej herbaty. Jest też kwasowość, jest tanina, co w sumie daje pinota z gatunku nieskomplikowanych, tu dodatkowo – z nieustaloną równowagą między kwasowością, słodyczą i goryczką.
Słodkawy, perfumowany i lekko wodnisty nos, który szczęśliwie pozostawił po sobie pewne wrażenie wiśniowo-różanego wypełnienia. Usta – choć lekkie (za sprawą nuty żurawinowej doszło wrażenie pikantności i zadziorności) – pozostały surowe. Brakowało w nich pewnej elegancji. W średnio długiej końcówce odrobina goryczki i alkoholu. Być może potrzeba tu więcej czasu i dłuższej dekantacji na pełne…
Delikatnie rubinowy kolor wskazuje na wino o wręcz archetypowym dla zweigelta charakterze. Skoncentrowany, zdecydowany atak – róża, maliny, zioła, wiśnia, lukrecja. Drugi nos odsłania akcenty ziemisto-jesienne. Lekkość i rustykalność sugerują niskointerwencyjny charakter produkcji. W ustach świetna struktura, nie brak tu ciała. Kompromis między starym a nowym stylem zweigelta (ten pierwszy to większa kwasowość, owocowość, rustykalność;…
+10 za piękny, bladoczerwony kolor. W nosie suszone kwiaty i przetworzona malina, przebija się też alkohol. Pierwsze wrażenie – pinot w stylu appassimento. Są pewne ślady finezji, ale jeśli chodzi o usta, mieliśmy do czynienia z winem, któremu zabrakło ciała – mimo kwasowości i taniny nie znaleźliśmy solidnego nasycenia owocem.
