
Mocny panel: Port Pùck Distillery
Udostępnij artykuł
Grzegorz Zasada, właściciel rzemieślniczego Browaru Pùck, założył destylarnię Port Pùck w 2023 roku. Browar jest od niej o rok starszy i kraftowa gorzelnia stała się jego naturalnym przedłużeniem – niektóre procesy, np. zacieranie zbóż wykonuje się wspólnie dla obu miejsc.
Lokalność jako wyróżnik działalności tej destylarni zaczyna się już w nazwie (Pùck to kaszubska nazwa Pucka), ale na pewno się na niej nie kończy. Zasada pozyskuje owoce (oczywiście wyłącznie te nieegzotyczne) i zboża od pomorskich rolników, jedynie beczki do leżakowania są z francuskiego i amerykańskiego dębu. Co nietypowe, beczkowane są wszystkie destylaty – dojrzewają co najmniej przez 12 miesięcy.
To nie koniec osobliwości. Wśród wielu etykiet zwraca uwagę Okowita z Arbuza. Zasada mówi, że inspiracją był serial o amerykańskich bimbrownikach, który obejrzał na urlopie. Bardzo spodobał mu się ich pomysł na surowiec – kupił więc polskie arbuzy i go zaimplementował.
Hitem – przynajmniej dla mnie – są napitki będące połączeniami tłoczonych na zimno soków i destylatów. Idea nietypowa, dotąd znana mi tylko z kultury góralskiej (np. świetna wiśniówka z okolic Łącka – sok wiśniowy plus jabłkowica plus odrobina cukru). W Porcie Pùck ciekawy jest też sposób słodzenia, polegający na… niesłodzeniu: np. słodycz Wiśni na Rumie pochodzi wyłącznie z owoców; a jeśli już koniecznie trzeba, jak w wyraziście kwasowej Nalewce Pigwowiec Japoński, używa się miodu. Żeby było jeszcze dziwniej i jeszcze trudniej, w przypadku wspomnianej Nalewki sokowi z pigwowca towarzyszy nie spirytus, a okowita z tego samego owocu. – Wiem, że nikt tak nie robi – śmieje się Zasada. – Ale to właśnie ona – wraz z maceracją owoców w tej okowicie – daje efekt „wow”.
Machandel to osobny mikrokosmos – powiedzieć o nim „kultowy”, to nic nie powiedzieć. Ta jałowcówka (machandel – w dolnoniemieckim właśnie jałowiec) była pita przez całe pokolenia Gdańszczan, a produkowana od 1766 roku w Nowym Dworze Gdańskim przez holenderską, mennonicką rodzinę Stobbe. Tradycję, jak wiele rzeczy na świecie, zniszczyła komuna (ostatniemu właścicielowi firmy Bernhardowi Stobbe Ruscy zafundowali bezpłatną wycieczkę na Ural, na szczęście przeżył), a polskie próby wskrzeszenia machandla, przynajmniej te, które do tej pory poznałem, okazywały się w najlepszym wypadku takie sobie. Machandel z Portu Pùck jest świetny, przy czym to jego lokalna (znowu), autorska interpretacja. – Poświęciłem sporo czasu na czytanie i rozmowy z ludźmi znającymi historię tego trunku – mówi Zasada. – Większość producentów stosuje najtańszy spirytus, a według historycznych zapisów podstawą machandla jest okowita żytnia, użyłem więc właśnie takiej, własnej produkcji. Botaniki są w niej macerowane, a całość poddajemy redestylacji. To robi różnicę.
Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na wspaniały design butelek, które Port Pùck projektuje wspólnie ze Sparrow Design Studio (druk etykiet – MD Labels): za kompleksowy branding oraz projekt serii tych opakowań ich twórcy zostali nagrodzeni brązowym medalem w kategorii Packaging – Agency Published 2026 przez angielskie World Brand Design Society. Oczywiście najważniejsze to, co w środku, ale czy piękno komuś przeszkadza? Ono też robi różnicę!

Nalewka Pigwowiec Japoński (rozlew 1, but. 64)
Port Pùck Distillery
cena: 160 zł (0,7 l)
Tłoczony na zimno sok z pigwowca połączony z destylatem z tegoż oraz lekko dotknięty beczką z francuskiego dębu. „Tylko i aż” fenomenalnie czysty i wyrazisty aromat świeżego soku z pigwowca. Towarzyszą mu lekkie akcenty galaretki pomarańczowej/lemoniady z PRL-owskich aparatów barowych, wracających ostatnio do łask. Usta z tnącą jak brzytwa kwasowością, lecz wcale nie chude. Minimalnie taniczny finisz. Rzecz genialna w swojej prostocie. Lekko schłodzić i pić. Przed użyciem wstrząsnąć (sok jest niefiltrowany). I uważać, bo niebywała łatwość konsumpcji jest zdradziecka. (alk. 25%) (8,6)

Rum Ciemny (rozlew 3, but. 118)
Port Pùck Distillery
cena: 160 zł (0,7 l)
Destylat z melasy buraczanej leżakowany w beczkach z dębu amerykańskiego. W bukiecie karmel, nugat, kruche ciasteczka orzechowe, krem z orzechów laskowych, kawa z korzennymi przyprawami, śmietanka. Usta intensywne i bogate, z niezwykle długim finiszem: nugat, gorzka czekolada, lody waniliowe, affogato. Na samym końcu nuta szlachetnego drewna – doskonałej jakości beczka. Świetny solo i np. w Cuba Libre – pokazuje tu swe kolejne oblicze: nie tracąc masy i charakterystycznych nut ciemnego rumu melasowego, gra też chrupkością i świeżością charakterystycznymi dla rumu rolniczego, z soku trzcinowego. (alk. 40%) (8,6)

Machandel
Port Pùck Distillery
cena: 170 zł (0,7 l)
Nader harmonijny bukiet oparty na anyżu i jałowcu w mocno żywicznym (nawet rzekłbym: ociekającym żywicą) wydaniu; w tle arcydzięgiel, odrobina piołunu i mięta. Usta gładkie i potoczyste, słodycz pięknie integruje się z nutami anyżu i kardamonu oraz rozgrzewającą alkoholową pikantnością. Świetna (re)interpretacja machandla. (alk. 40,6%) (8,5)

Wiśnia w Rumie (rozlew 1, but. 64)
Port Pùck Distillery
cena: 120 zł (0,7 l)
Połączenie melasowego rumu i soku z wiśni. Elegancki, skoncentrowany i pełny bukiet: domowy kompot z wiśni/czereśni, konfitura z tychże owoców, ledwo wyczuwalna migdałowa, pestkowa nuta. Usta pełne owocu, soczyste, z rozgrzewającym finiszem i rumowym echem. Intensywność i spójność wszystkiego wybitna. Łatwość picia równie zdradziecka, co w Nalewce Pigwowiec Japoński, a nawet większa. (alk. 30,2%) (8,2)

Okowita z Arbuza (rozlew 1, but. 48)
Port Pùck Distillery
cena: 170 zł (0,7 l)
Piękny bladołososiowy kolor, kojarzący się z prowansalskim rosé. Aromat pełen świeżości – płynąca po kamieniach krystalicznie czysta woda z potoku, powietrze po burzy, arbuzowy sok i skórka, także charakterystyczna nuta arbuzowych pestek, nieco przywodząca na myśl słonecznik. Usta ze sporą dozą słodyczy, w finiszu słonecznik i mile szorstka taniczność. (alk. 41,2%) (7,4)

Pigwowiec Japoński – Okowita (rozlew 1, but. 68)
Port Pùck Distillery
cena: 180 zł (0,7 l)
W czystym i głębokim bukiecie owoc pigwowca ujęty w całości: są tu i soczysta, kwasowa, wielce aromatyczna świeżość, i twarda struktura, i pestkowa wytrawność. Oprócz niego zielone gruszki i kiszone cytryny. Usta znacznie mniej owocowe, nieco spłaszczone, wyraźnie wyczuwalna migdałowość oraz ziarnistość nasion. Wytrawny finisz z dobrej jakości goryczką. Świetny na digestif po sutym obiedzie, doskonały z tonikiem i odrobiną wyżej recenzowanej Nalewki Pigwowiec Japoński. (alk. 39%) (7,3)
