
Wróżenie z dymu
Udostępnij artykuł
Mija rok od ekstremalnych zdarzeń pogodowych, jakie miały miejsce w końcówce kwietnia 2024. Te zjawiska zostały pięknie opisane w artykule Kamila Barczentewicza w nr. 11. „Trybuszona”. W mojej wypowiedzi chciałbym spróbować odpowiedzieć na pytanie, jaki wpływ na naszą działalność, a szczególnie na wino z 2024, miały te niezwykłe zdarzenia.
Winnica Jadwiga znajduje się w południowo-zachodniej Polsce, w regionie Wzgórz Trzebnickich. W kwietniu ubiegłego roku obszar ten został dotknięty silnymi przymrozkami. Krytyczne były 22 i 23 kwietnia, kiedy temperatura w winnicy spadła do -2,5°C, mimo intensywnego palenia balotów słomy. Takie warunki spowodowały całkowite przemarznięcie rozwijających się młodych pędów. O wiele gorzej było w innych winnicach regionu.
Nie chciałbym jednak skupiać się na rzeczach negatywnych, bo te są oczywiste. Spadek plonów o 40–70 % jest wystarczająco wymowny. Moim głównym celem jest pokazanie rzeczy pozytywnych, jakie wydarzyły się w tym czasie.
Zacznę od niezwykłych wrażeń estetycznych, jakich doświadczyliśmy, oglądając zmrożone liście oraz pędy krzewów i drzew. To był niezwykły, surrealistyczny widok błyszczącego lodu i zieleni w promieniach słońca. Tego obrazu nie mogę zapomnieć, i o ile mróz i ciemność były przygnębiające i ponure, to krajobraz w promieniach wschodzącego słońca był niezwykły i piękny.
Drugi pozytyw to doświadczenie wzajemnej pomocy, którą okazywali sobie okoliczni rolnicy, sadownicy i winiarze. Konkretnym przykładem była nasza walka z żywiołem ramię w ramię z sąsiadami – Winnicą Materia. To były wspólne działania: zorganizować słomę, porozwozić po winnicy baloty, czy nawet napić się razem kawy z termosu. Taka współpraca pokazała solidarność w obliczu nadciągającego żywiołu.
Kolejna rzecz, którą byłem pozytywnie zaskoczony, to opinia teściowej mojej córki Marty. Agnies jest rodowitą Francuzką z pogranicza francusko-hiszpańskiego, która zna się na winiarstwie. Kiedy dowiedziała się o niszczących mrozach w Polsce, powiedziała, że tego roku będą dobre wina. Takie przekonanie dało nam nadzieję, że 2024 rzeczywiście okaże się niezwykły. Od tego momentu obserwuję go i robię wszystko, aby opinia Agnies stała się prawdziwa.
Przyroda w ubiegłym roku była i brutalna, i łaskawa. Po przemarznięciu, przez ponad miesiąc winnica pozornie spała, ale później pokazała się zieleń z tzw. uśpionych pąków i krzewy eksplodowały nowymi latoroślami. Finalnie okazało się, że owoców było mniej, ale liści podobnie jak zwykle, a może więcej? Intensywne cięcie niepotrzebnych liści i pędów trwało prawie do jesieni.
W minionym roku mieliśmy też trudności z powodu pojawienia się mączniaka prawdziwego, którego w poprzednich latach nie było. Po zmiennej pogodzie w okresie letnim, na przełomie sierpnia i września, temperatury ustabilizowały się i owoce zaczęły szybko dojrzewać. Dobre warunki do zbioru trwały prawie do końca października.
Opisana dynamika rozwoju i dojrzewania pokazała zdolność winorośli do wykonania szybkiego biegu, aby winiarz mógł cieszyć się jako takim zbiorem. Nie jestem specjalistą od fizjologii roślin, ale czuję, że ten sprint miał wpływ na jakość owoców i – dalej – wina.
Jesteśmy na etapie przygotowania win z tego nietypowego rocznika. Są już dostępne Johanniter i Cabernet Cortis w wersji blanc de noir. Jeszcze niemożliwa jest pełna ocena, bo trudno porównywać świeżutkie wina z ubiegłego roku z dojrzałymi z lat poprzednich. Jednak już teraz zdradzają swój potencjał na stanie się niezwykłymi. Jesteśmy ogromnie ciekawi kolejnych win – Chardonnay i Cuvee z 2024 r. Myślę, że będą gotowe na początku tego lata.
Pogoda w 2024 roku miała niewątpliwy wpływ na wielkość plonu i jakość win. Sam jestem ich ogromnie ciekaw i zachęcam wszystkich do sprawdzenia trunków będących tak wyrazistym odbiciem warunków rozwoju winorośli oraz kunsztu pracy winiarza.
Wiosna bieżącego roku napisała trudny epilog wspomnień z poprzedniego. Przełom kwietnia i maja był pod znakiem znacznych spadków temperatury i w niektórych winnicach odnotowano znaczące straty. Jednak skala tych zjawisk nie była tak wielka, jak w poprzednim. Mamy nadzieję, że limit tych zaskakujących zdarzeń klimatycznych w tym roku już się wyczerpał.
