
Wino z widokiem na przyszłość
Udostępnij artykuł
Małopolska jest niewielka, ale zróżnicowana pod względem krajobrazu, gleb i klimatu. Choć nie ma formalnego statusu regionu winiarskiego, z roku na rok przybywa tu winnic, a lokalne butelki zyskują coraz większą rozpoznawalność. Kapryśny klimat z dużym potencjałem inspiruje winiarzy, którzy poszukują
własnego stylu. Przyjrzyjmy się temu wszystkiemu bliżej.
Większość małopolskich winnic opiera swoje nasadzenia na odmianach hybrydowych. To krzyżówki winorośli szlachetnej (Vitis vinifera) z gatunkami dzikimi lub amerykańskimi. Wśród nich coraz większą rolę odgrywają PIWI (niem. pilzwiderstandsfähig – odporny na grzyby) – stworzone z myślą o uprawie przy minimalnym użyciu chemii, wykazujące wysoką odporność na najczęstsze choroby grzybowe i dobrze przystosowane do trudniejszych warunków pogodowych. W tutejszym klimacie, wymagającym, z częstymi opadami i ryzykiem przymrozków, to spora przewaga.
Co tutaj rośnie?
W regionie dominują odmiany białe, stanowiące około 65% nasadzeń. Wśród nich solaris wyróżnia się szybkim dojrzewaniem i wysokim poziomem cukru, co pozwala uzyskać pełne, owocowe wina o solidnej strukturze. Seyval blanc daje wina lekkie i świeże, z nutami agrestu i zielonego jabłka. Johanniter, hibernal i bianca to aromatyczne, odporne szczepy o wysokiej kwasowości. Muscaris to odmiana muszkatowa, a więc intensywnie pachnąca i kwiatowa. Coraz częściej spotyka się też nasadzenia souvignier gris, hybrydy o delikatnej skórce i dużym potencjale jakościowym, zwłaszcza w winach dojrzewanych na osadzie. Warto wspomnieć również o polskiej odmianie hybrydowej – jutrzence. To nasza odpowiedź na rieslinga i ukłon w stronę słowiańskiej tradycji – owo stare XV-wieczne słowo oznacza poranną gwiazdę, brzask, początek dnia. Symbolicznie nawiązuje do idei odrodzenia polskiego winiarstwa po dekadach niebytu. Jutrzenka daje wina lekkie, aromatyczne i świeże, z kwiatowo-cytrusowym profilem.
Obok hybryd pojawiają się również klasyczne odmiany szlachetne: chardonnay, riesling, pinot gris, auxerrois, rzadziej sauvignon blanc. Są trudniejsze w prowadzeniu i bardziej wrażliwe na choroby, ale potrafią odwdzięczyć się winem złożonym, mineralnym i z potencjałem dojrzewania, poza tym są lepiej znane szerszemu odbiorcy.
Wśród hybrydowych odmian czerwonych najczęściej spotykane są regent i rondo – są odporne i dojrzewają wcześnie, co pozwala uniknąć zniszczenia zbiorów przez jesienne przymrozki. Dają wina o intensywnym kolorze, miękkich taninach i wyraźnym owocowym charakterze. Popularne są również léon millot i maréchal foch, szczepy o bardzo krótkim okresie dojrzewania. Wina z nich są soczyste, pełne ciemnego owocu, czereśni, śliwki, czasem z delikatną nutą ziemistości. Kolejną uprawianą w regionie hybrydą jest cabernet cortis, należący do bardziej ekstraktywnych odmian z grupy PIWI: pozwala uzyskać wina o ciemniejszym owocu, ziołowej nucie i wyraźniejszym ciele. W cieplejszych parcelach coraz częściej sadzi się także vinifery – pinot noir i zweigelta. Obie odmiany są bardziej wymagające, ale przy odpowiednim prowadzeniu dają wina eleganckie, złożone, o jaśniejszym kolorze, delikatnych taninach i dużej zdolności ukazywania charakteru siedliska. Inne czerwone odmiany szlachetne pojawiają się w regionie sporadycznie, głównie jako próby lub uzupełnienie kupażu. Cabernet sauvignon, merlot czy syrah wymagają długiego, suchego sezonu, którego małopolski klimat zazwyczaj nie zapewnia.
Jura Krakowsko-Częstochowska
Znaczna jej połać leży w północno-zachodniej części województwa małopolskiego. To teren o wapiennym podłożu, stosunkowo chłodnym mikroklimacie i dużej ekspozycji na wiatr. Dominują tutaj hybrydy, które dobrze znoszą wahania temperatur i szybkie wychładzanie gleby. Wysoka kwasowość szczepów białych współgra z wapiennym terroir i chłodniejszym klimatem, dlatego też to białe odmiany stanowią tutaj większość.



W tym rejonie warto odwiedzić rodzinną winiarnię [9]
Słońce i Wiatr, która mieści się tuż przy Ojcowskim Parku Narodowym, pośród wapiennych skał i jurajskich zagajników. Winnica prowadzona jest ekologicznie, a więc bez chemii, z roślinnością międzyrzędową i użyciem wytwarzanego na miejscu kompostu. Na kilku rozproszonych parcelach uprawia się głównie hybrydy. Zapytany o styl regionu, właściciel Jacek Fluder mówi: – Mogę mówić tylko o Jurze – wydaje mi się, że solaris będzie najpopularniejszy w tutejszej uprawie. Co do stylu, to myślę, że winiarze ciągle go szukają.
To poszukiwanie nie oznacza jednak braku tożsamości. – W naszej winnicy stawiamy na wina niskointerwencyjne, bo tylko one naszym zdaniem w pełni oddają terroir i charakter rocznika – dodaje winiarz.

Tuż obok znajduje się [7] Winnica Krokoszówka Górska, której nazwa nawiązuje do pagórkowatej części Jury, ale również do nazwiska właścicieli. Założona w 2005 roku przez Bożenę i Marka Górskich, była jedną z pierwszych winnic w regionie. Dziś obejmuje prawie dwa hektary upraw prowadzonych ręcznie, bez użycia herbicydów i z ograniczoną interwencją w winiarni. Rosną tu głównie odmiany hybrydowe. Wina z Krokoszówki są świeże i mineralne, co zawdzięczają wapiennemu podłożu i chłodnemu klimatowi Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Świetnym przykładem winnicy pokazującej potencjał tego niezwykłego terroir jest również [4] Winnica Jura. Powstała w 2015 roku i od samego początku działa w pełni ekologicznie (obecnie – z certyfikatem) na około 5 ha pięknego wzgórza oddalonego 30 km od Krakowa. Uprawiane są tutaj odmiany białe: solaris, seyval blanc, johanniter, ale także chardonnay i riesling, oraz czerwone – cabernet cortis i pinot noir. Styl win jest czysty, świeży, z wyraźną kwasowością i wapiennym charakterem. Szczególnie warto sięgnąć po Caberneta Cortis Reservę, który dojrzewał w dębowej beczce: to interpretacja ukochanego przez winiarza Marcina Miszczaka stylu argentyńskiego malbeca – pełnego, głębokiego i wyrazistego.
Kolejny wart uwagi adres: położona na wapiennym płaskowyżu
[6] Winnica Kresy. Założona w 2007 roku przez Roberta Ziębę, rozwinęła się z przydomowej uprawy w jedno z bardziej rozpoznawalnych winiarskich miejsc w Małopolsce. Specjalizuje się w odmianach hybrydowych, a na szczególną uwagę zasługują wina pomarańczowe z serii Zero. Nazwa podkreśla podejście do produkcji wina, która ma być jak najbliżej natury, niskointerwencyjna, na dzikich drożdżach, bez dodatku siarki i enzymów. Prawdziwie bursztynowe perełki z południa Polski!
Niewielka rodzinna [14] Winnica Zagardle ma ponad 10-letnią historię. Krzewy są uprawiane na wysokości prawie 400 m n.p.m. z dużym poszanowaniem natury (zero herbicydów, zużycie innych środków ochrony roślin ograniczone jest do niezbędnego minimum, nawożenie kompostem lub obornikiem). Mimo małej skali (winnica zajmuje powierzchnię około hektara) winiarze mogą poszczycić się ponad 60 medalami otrzymanymi w różnych konkursach, świadczącymi o wysokim poziomie i jakości ich win. Degustacje odbywają się tutaj w kameralnej piwnicy domu, gdzie poza winami spróbujemy również autorskiej produkcji serów.
Wina z Jury łączy świeżość, wyraźna mineralność i elegancka prostota, wynikające z wapiennych gleb i chłodniejszego klimatu. Zdecydowanie oddają charakter miejsca – surowego, ale pełnego subtelnych niuansów.
Pogórza Wielickie i Wiśnickie oraz okolice Bochni
Tworzą cieplejszy pas w środkowo-wschodniej części regionu. Tereny są osłonięte, dobrze nasłonecznione, a gleby często gliniasto-lessowe lub marglowe. To jeden z najintensywniej rozwijających się obszarów winiarskich w Małopolsce. Lżejsze gleby, dobre nasłonecznienie i mniejsze ryzyko przymrozków sprzyjają dojrzewaniu wymagających odmian, również tych ze szlachetnego gatunku Vitis vinifera. To region z ambicjami produkcji win bardziej złożonych.
[13] Winnica Wieliczka położona jest raptem 3 km od słynnej kopalni soli, ale już o 200 m wyżej n.p.m.! Jej znakiem rozpoznawczym jest pełne zaangażowanie w ekologiczne i biodynamiczne podejście do uprawy. Gospodarstwo od początku było pomyślane jako coś więcej niż tylko miejsce produkcji wina – to część większego planu troski o krajobraz, glebę i lokalność. Związek z siedliskiem przekłada się tu na codzienną praktykę. – Terroir jest dla nas bardzo istotne. Poczynając od usytuowania winnicy (południowy stok z różnicą wysokości między najniższym a najwyższym punktem wynoszącą 53 metry) i otoczenia (winnica otulona od północy lasem), poprzez mieszkańców (jastrzębie chroniące przed szpakami, bażanty – pogromcy ślimaków), aż do gleby i winorośli – mówi Mariusz Krauzowicz-Stępień, COO Winnicy Wieliczka. W uprawie są też odmiany hybrydowe, ale winiarze od samego początku śmiało sięgają po szlachetne szczepy, pokazując, że można w tym miejscu produkować wina ambitne, czyste, subtelne, z wyraźną kwasowością i świetnie zbalansowaną strukturą.
Największa winnica w Małopolsce znajduje się w granicach… Krakowa. Jest to
[12] Srebrna Góra, która mimo miejskiego pochodzenia, poprzez południowe stoki, wapienno-gliniaste gleby i mikroklimat, w pełni wpisuje się w charakter upraw podgórskich. Położona jest na południowym zboczu krakowskiego Zakrzówka, na terenie należącym niegdyś do klasztoru kamedułów. Ma ponad 25 ha. Znajdziemy tu zarówno hybrydy, jak i vinifery. Srebrna Góra to dowód na to, że winiarstwo może rozwijać się także w granicach miasta, z poszanowaniem historii miejsca.
Okolice Bochni od kilku lat ożywia barwna i ciekawa [5] Winnica Kosmos. Na kilku niewielkich działkach, lubiący eksperymenty młodzi winiarze uprawiają johannitera, solarisa, muscarisa, regenta, a od niedawna także grünera veltlinera i souvignier gris. Wina fermentują spontanicznie, na dzikich drożdżach, nie są filtrowane ani klarowane; niektóre powstają w stalowych zbiornikach, inne w gruzińskich amforach kwewri, zakopanych w ziemi. Styl jest nieoczywisty, dziki, ale technicznie dopracowany.
Z tego miejsca płynie również refleksja nad tym, czym dziś może być wino z Małopolski. – Coraz większa liczba producentów nie tyle ułatwia wyróżnianie się, co do niego zachęca. Brak apelacji także sprzyja eksperymentowaniu. To, że nie ma narzuconych procedur daje pełną dowolność, a proces poszukiwania własnego stylu umożliwia tworzenie win nietypowych – mówi Piotr Kaganek, jeden z winiarzy. Podkreśla, że choć region ma potencjał, to na apelacje czy inne prawne struktury za wcześnie. – Produkcja win jest w dalszym ciągu dość mała, a winnice są stosunkowo młode. Uważam, że nie ma jeszcze wyraźnie ukształtowanego stylu win z Małopolski. Winiarze powinni mieć kolejnych kilka lat na próbowanie, poszukiwanie najlepszej drogi. Ich własny styl wpisuje się w to podejście – wina mają być odważne, eksperymentalne, ale spójne z miejscem. – W rejonie tarnowskim występuje najdłuższy okres wegetacyjny w kraju. Wbrew krzywdzącej opinii, małopolskie wina najczęściej nie mają nazbyt wysokiej kwasowości, a dzięki długiemu okresowi wegetacji są pełne dojrzałych aromatów – dodaje. Winnica Kosmos to przykład winiarstwa z pomysłem, z etykietami, które zapadają w pamięć, i winami, które szukają innego języka, pokazując lekkość, ferment i odwagę.
Te winnice korzystają z łagodniejszego klimatu i bardziej zróżnicowanych gleb niż jurajskie. Łączy je większa skala działania, wyraźna otwartość na gości i pewien komfort prowadzenia upraw w korzystniejszych warunkach. Różnią się stylem, ale mają wspólny mianownik, jakim jest myślenie o winie nie tylko jako o produkcie, ale też o historii, którą warto opowiedzieć.
Pogórza Rożnowskie i Sądeckie
To region o wyraźnie pofałdowanym krajobrazie, z dużym zróżnicowaniem wysokości, ekspozycji i nachyleń stoków. Winiarze chętnie wykorzystują tu południowe zbocza oraz kamieniste, dobrze przepuszczalne gleby, które sprzyjają utrzymaniu zdrowych gron nawet przy wyższych opadach. Klimat w tym rejonie bywa mniej przewidywalny niż w cieplejszych częściach Małopolski, jednak duże dobowe amplitudy temperatur pomagają w budowaniu struktury i świeżości win. To obszar szczególnie korzystny dla odmian białych o wyraźnym profilu aromatycznym oraz lekkich czerwieni. Hybrydy zapewniają tutaj stabilność produkcji, a klasyczne vinifery mają możliwość spokojnego dojrzewania.
[2] Winnica Gródek to jedno z najbardziej widowiskowych winiarskich miejsc Małopolski. Położona na malowniczym wzgórzu, oferuje piękny widok na Jezioro Rożnowskie, a przy dobrej pogodzie można dostrzec nawet Tatry. Na kilkunastu hektarach rosną vinifery, jak riesling, pinot noir, auxerrois, oraz hybrydy, m. in. muscaris, solaris, johanniter, hibernal, rondo, regent czy cabernet cortis. Na gości czeka na miejscu sala z kominkiem i przeszklonym tarasem z widokiem na jezioro, a także przestrzeń plenerowa idealna na kameralne wydarzenia.
Po drugiej stronie Jeziora Rożnowskiego, w Świdniku na Pogórzu Sądeckim, znajduje się [8] Winnica Na Dziole leżąca na słonecznym, południowym zboczu z tarasowym układem i widokiem na dolinę Łososiny. Na ok. 6 ha gospodaruje tu Michał Burnagiel, stawiając na zrównoważoną, ręczną uprawę bez chemii. Swoim winom nadaje nazwy związane z pozytywnymi emocjami: Miłość, Czułość, Radość, Wolność, Zmysłowość. Choć w głównej mierze dominują tu wytrzymałe hybrydy, uprawia się również coraz popularniejsze tu chardonnay. Winnica łączy solidne fundamenty enologiczne z autentycznym, emocjonalnym podejściem do wina.

Kilkaset metrów od Dunajca, w malowniczych Janowicach koło Zakliczyna, mamy
[3] Winnicę Janowice. Na niewielkim, liczącym niecały hektar stoku o ekspozycji południowo-zachodniej uprawiane są zarówno vinifery (wśród nich ponownie auxerrois), jak i hybrydy. Degustacje dla osób indywidualnych i grup odbywają się w pięknym otoczeniu – altanie, domkach i sali degustacyjnej. Od 2017 roku na terenie winnicy organizowany jest Vitis Music Sfera Festival: odbywa się każdego lata, w repertuarze klasyka i jazz.

Kierując się na południowy wschód, trafimy do [1] Winnicy Chodorowa, otoczonej wzgórzami Pogórza Rożnowskiego. To region o długiej historii rolniczej, ze sprzyjającym, dość ciepłym mikroklimatem. Stoki porośnięte winoroślą mają tu nachylenie dochodzące nawet do 17%, co czyni je jednymi z bardziej stromych w regionie. Winorośle są lepiej doświetlone i naturalnie chronione przed zastojami wilgoci, co wpływa na jakość gron – są zdrowe, dojrzałe i pełne aromatu.. Odmiany, które znajdziemy w winnicy to głównie hybrydy, a wina z nich są świeże, wytrawne, o czystym profilu, tworzone z niewielką interwencją, fermentowane na naturalnych drożdżach.
Dzięki specyficznemu mikroklimatowi grona dojrzewają wolniej, budując więcej aromatu i świeżości. Wiele tutejszych winnic łączy kameralna skala, dbałość o jakość i rosnące przywiązanie do eksponowania charakteru miejsca.
Beskid Wyspowy i okolice Limanowej
Najbardziej górzysta część regionu, gdzie winiarstwo wymaga odwagi i cierpliwości. Strome stoki, spore opady i krótszy sezon wegetacyjny sprawiają, że uprawy prowadzi się tu w niewielkiej skali, bazując głównie na odpornych szczepach hybrydowych. Powstają tu jednak wina świeże, szczere i mocno osadzone w siedlisku.
Przykładem może być [11] Winnica Sowliny-Bania, prowadzona przez Jadwigę Muszyńską i Andrzeja Klawka – gospodarują na południowym zboczu, w Limanowej, gdzie od lat uprawia się klasyczne już dla tego regionu hybrydy.
Kilka kilometrów dalej, w Pogorzanach koło Szczyrzyca, działa [10] Winnica Smykań, założona przez Marcina Lorka i prowadzona przez niego wspólnie z synem Kubą (obaj są też współwłaścicielami kultowej już agroturystyki „Koziarnia”). To miejsce, gdzie winiarstwo spotyka się z gościnnością, a w butelkach pojawiają się także pomarańcze, musiaki i autorskie eksperymenty. Te małe, ale ambitne projekty pokazują, że także na wymagającym terenie Małopolski rodzą się wina z charakterem i przyszłością.
🙗
Mimo różnic w terenie, klimacie i skali działania, małopolskie winnice mają coś wspólnego. Powstają z przekonania, że warto robić coś własnego, lokalnego i trwałego. Nie są kopiami zagranicznych modeli ani projektami inwestycyjnymi na kilka sezonów. Większość z nich rozwija się powoli, zaczynając często od niewielkiej działki i pierwszych prób z nasadzeniami. Łączy je uważność – na warunki, na surowiec, na gościa. Choć każda z tych historii jest inna, wiele z nich zaczyna się od podobnego pytania: ile można z tego wycisnąć – dosłownie z gron, ale też z miejsca – żeby wino smakowało i było prawdziwe? I właśnie to czuć później w kieliszku. Małopolska to mozaika gleb, nachyleń, mikroklimatów i decyzji podejmowanych z sezonu na sezon. Jeszcze nie wszystko tu powiedziano, ale dla nas winomanów to nawet lepiej: można słuchać, smakować, obserwować i być częścią budującej się na naszych oczach historii rodzimego winiarstwa. 

