
W naturze siła!
Udostępnij artykuł
Zaczęło się od winnicy, która po wichurze i gradobiciu sama się zregenerowała. To wtedy Magdalena Różniak – założycielka marki Bottica – dostrzegła potencjał odnowy drzemiący w winorośli. Dziś tworzy luksusowe winne kosmetyki wykorzystujące tę moc.
Robicie kosmetyki, których receptury oparte są na winie. Skąd pomysł? Czy pamięta pani moment, w którym pomyślała: „Z wina można też coś zrobić, a nie tylko je wypić”?
Obserwowałam winorośle, które sama sadziłam i których doglądałam: nauczyłam się, jak i na co reagują, szybko dostrzegłam umiejętność regeneracji całego krzewu – liści, winogron. Postanowiłam to wykorzystać. Produkując wino, wyciągamy z winogrona sok, a skórki i pestki – pełne składników aktywnych – wyrzucamy. Zapisałam się na interdyscyplinarne winiarskie studia podyplomowe, w trakcie których uczyłam się o wartościach winorośli, winogron i wina, które z nich powstaje. O ich drogocennych dla skóry właściwościach dowiedziałam się na zajęciach z profesorem medycyny, na których pierwszy raz usłyszałam też o resweratrolu i jego korzystnym działaniu. Pomyślałam wtedy, że nie warto wyrzucać tak cennych „odpadów”, że trzeba je wykorzystać. Tym bardziej, że nasze winorośle są eko – nie stosujemy sztucznych nawozów, pestycydów, herbicydów. Ten pomysł pociągnął za sobą kolejny – stworzenie centrum badawczo-rozwojowego, miejsca skupionego na szeroko pojętej naturze – nie tylko winoroślach, ale i potrzebach gleby czy innych roślin.
Jak doświadczenia z winiarskiej posiadłości wpłynęły na koncepcję marki Bottica?
W sierpniu 2017 roku przez naszą winnicę Słoneczny Zakątek przeszła nawałnica, która spustoszyła cały region. Część krzewów została dosłownie powalona przez wiatr tak silny, że poprzewracał zbrojone betonowe słupy w winnicy, owoce zostały pocięte przez grad. Dzień wcześniej zdążyłyśmy oberwać część liści, aby grona miały lepszy dostęp do słońca i mogły dojrzeć. Ostatecznie okazało się, że odkryłyśmy je przed gradem, który je uszkodził. Byłam załamana – cały rok pracy zniszczony w kilka godzin! Winobranie i produkcja nowego rocznika stały pod znakiem zapytania. Ku mojemu zdziwieniu owoce zaczęły się regenerować – zasklepiać i goić: we wrześniu je zebraliśmy. To było coś niesamowitego. Ta zdolność regeneracji zachwyciła mnie i zainspirowała. Skoro winorośl potrafi podnieść się po czymś takim – pomyślałam – to musi mieć niezwykłe właściwości, które trzeba wykorzystać.
A resweratrol? Skąd się go pozyskuje? I w jaki sposób wpływa na stan naszej skóry?
Pozyskujemy go z wytłoków po produkcji czerwonego wina. Ten niezwykły polifenol przedłuża życie komórek skóry poprzez spowolnienie procesów starzenia i stymulację do samoodnowy, silnie wygładza zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych, ma działanie przeciwzapalne, łagodzące i regenerujące komórki skóry. Rozjaśnia przebarwienia, poprawia koloryt i przywraca skórze młodzieńczy blask. Silnie ją nawilża, uelastycznia i ujędrnia.
Jeśli miałaby pani przyrównać jego działanie do działania innych składników aktywnych, które są nam bardziej znane z kosmetyków, to do którego mu najbliżej?
Jego właściwości i działanie są tak niezwykłe, że nie będę nawet próbowała. Dodam tylko, że resweratrol działa również od wewnątrz organizmu. Warto przypomnieć o francuskim paradoksie. Pomimo diety bogatej w tłuszcze nasycone, Francuzi rzadziej cierpią na choroby serca niż osoby z innych krajów Europy. Przypuszcza się, że czerwone wino i zawarty w nim resweratrol mogą mieć korzystny wpływ na układ krążenia.
Jakie inne składniki są w waszych kosmetykach? Czego się po nich spodziewać?
Na przykład ekstrakt z komórek macierzystych odmiany gamay. Doskonale regeneruje skórę przez stymulację naszych komórek do tworzenia nowych kolonii oraz chroni ją przed promieniowaniem UV i fotostarzeniem. Jest też ekstrakt z liści winorośli, który spowalnia procesy starzenia, stymuluje procesy metaboliczne skóry i chroni ją przed stresem oksydacyjnym spowodowanym zanieczyszczeniami z atmosfery, sztucznym oświetleniem, lotnymi związkami i pyłami. W kremie na noc znajdziecie genoaktywny ekstrakt z winogron – innowacyjny składnik, który odmładza skórę od wewnątrz, działając na geny zegarowe: rano nawilża skórę, a wieczorem ją regeneruje.
Ferment z winogron chardonnay wygładza zmarszczki i silnie uelastycznia skórę, a ekstrakt z wina lodowego – daje efekt natychmiastowego liftingu, ujędrnia i napina skórę w kilka minut.
Z jakich szczepów pozyskuje się składniki aktywne?
Resweratrol i inne polifenole – z czerwonych winogron. Mamy odmiany bardzo taniczne i bardzo garbnikowe, w których resweratrolu jest najwięcej. Źródłem polifenoli są skórki. Z pestek robimy olej. Wykorzystujemy również składniki z odmian chardonnay i gamay, które sprowadzamy z zaprzyjaźnionych winnic z Francji i Japonii. Wino to jednak sam sok, to co najcenniejsze zostaje w skórce. To ona jest źródłem polifenoli.
Czy składniki aktywne z winorośli lub wina są stabilne?
Jednym z etapów tworzenia kosmetyku jest badanie jego stabilności. Jeśli któryś z zawartych w nim składników okazałby się niestabilny, produkt nie wszedłby do sprzedaży.
Kto jest waszą grupą docelową i na jakie potrzeby skóry odpowiadacie?
Bottica to okruch winnicy zamknięty w słoiczku. Ich działanie jest najważniejsze, ale zależało mi też na zapachu wprowadzającym w stan błogości, którego można zaznać w naszej winnicy. Aromat kosmetyków Bottica bazuje na winogronach, ale i wszystkim, co z nimi związane – liściach, słońcu, ciepłym powietrzu. Chcę, by te nuty były źródłem harmonii, przyjemności, zmysłowości, by umilały tę chwilę dla siebie, której codziennie potrzeba każdemu z nas.
Staramy się tak tworzyć linie, aby każda kobieta, niezależnie od wieku, znalazła produkty dla siebie. ResVera jest dla skóry dojrzałej, która potrzebuje intensywnego nawilżenia i działania anti aging. Smoof to produkty dla młodszej skóry, nierzadko z problemami skórnymi, trądzikiem.
Można te produkty łączyć. Sama używam do oczyszczania twarzy Smoofa, a serum Golden Hour z linii ResVera stosuje moja nastoletnia córka – np. kojąco po opalaniu czy na końcówki włosów.
Jak wygląda proces powstawania kosmetyku – od pomysłu do produktu na półce?
Trwa nawet kilkanaście miesięcy. Wszystko zależy od przeznaczenia produktu i poziomu skomplikowania formulacji, czyli łączenia substancji czynnej z resztą składników. Ważne, aby masa była stabilna, nie uczulała i spełniała swoje zadanie. Dzięki centrum badawczo-rozwojowemu możemy na bieżąco modyfikować formulację i reagować. Ważnym etapem są badania aplikacyjne na probantach, którzy oceniają działanie produktów.
Jakie wartości reprezentuje Bottica? Jakie certyfikaty, standardy lub filozofie pielęgnacyjne są dla pani ważne?
Poczucie wspólnoty i rodzina. Tworzyłam produkty z myślą o bliskich – o mężu, córce i synach, ich rodzinach, o swoich rodzicach, a także o rodzeństwie czy przyjaciołach bliższych i dalszych. Chcę zaprosić do świata Bottiki wszystkich – niezależnie od wieku, płci czy potrzeb skóry.
Czy stawiacie na naturalność, lokalność, zrównoważony rozwój?
Oczywiście. Składniki mamy ze sprawdzonych, certyfikowanych upraw. Korzystamy z naturalnych i niemal wyłącznie wegańskich składników.
Stosujemy upcykling odpadów po produkcji wina i wciąż poszukujemy nowych surowców, które moglibyśmy pozyskać w podobny sposób, by zminimalizować nasz wpływ na środowisko. Angażujemy się w działania proekologiczne, inwestujemy w lokalne inicjatywy i wspieramy instytucje, które mają na celu dobro i przyszłość naszej planety. Stawiamy na segregację odpadów, wykorzystujemy jedynie sprawdzone składniki, wdrażamy ekologiczne technologie.
Planujecie rozszerzenie oferty – np. o nowe linie, zapachy, produkty do włosów?
Cały czas poszerzamy linię ResVera. Niebawem do sprzedaży trafi masło do ciała, które bardzo intensywnie nawilża nawet najbardziej wysuszoną skórę, krem pod oczy, do stosowania o każdej porze dnia, nawet na makijaż. Pracujemy również nad wdrożeniem olejowego produktu do mycia twarzy oraz mgiełki do twarzy. W dalszych planach jest też linia męska.
Porozmawiajmy o strategii sprzedaży: czy więcej szans jest w detalu, czy we współpracy z hotelami, spa, wellness? A może dobrym pomysłem jest łączenie pielęgnacji z enoturystyką?
Budujemy butikowy hotel ze SPA w otoczeniu naszej winnicy. Będzie tu można znaleźć chwilę dla siebie – korzystać ze spacerów, degustować wino, wypróbowywać kosmetyki.
Odpowiadając na pierwsze pytanie. Jednak detal. Grupa docelowa spa jest mniejsza, a trend świadomej pielęgnacji wśród konsumentów (w każdym wieku) rośnie w siłę.
Jak znaleźć wasze kosmetyki?
Najprościej w sklepie internetowym: botticacosmetics.com. Na lotniskach w całej Polsce, w sklepach Aelia. Planujemy też otwarcie stacjonarnego sklepu w centrum Warszawy.
Jaki jest pani ulubiony produkt z oferty?
Serum Golden Hour. Stosuję je na całe ciało i włosy. Wykazuje tyle właściwości naprawczych, że traktuję je jak panaceum. Zawsze mam je pod ręką.
