Słomkowo-zielonkawy kolor. Nieodkrywczy archetyp białego, greckiego wina. Solidny, zbalansowany owoc – melon, mango, brzoskwinia, gruszka, nie brak tu soczystego zacięcia kwasowo-owocowego. Końcówka się utrzymuje, ale mogłaby być dłuższa.
50-100 zł
Klasyczna, bladożółta barwa białego wina; nos o niezwykłych nutach jodynowo-torfowych; w ustach wyraźniejsze akcenty winogronowe i cytrynowe. Nie brakuje tu słoności i akcentów morskich. Wino indywidualistyczne, pełne charakteru, które może zapaść w pamięć na dłużej.
Intrygująca, wyraziście złota barwa. W nosie wino raczej powściągliwe, powoli odsłaniające nuty konfitury morelowej, białej herbaty, nieznacznej słoności; nietypowe echo palonego masła. Usta bardziej zachowawcze, nabierają charakteru, cielistości i owocu (pomarańcze, brzoskwinie) po lekkim ogrzaniu. Niezbyt długi finisz.
W bukiecie dojrzałe jabłko, ananas, pestki słonecznika, pszczeli wosk, a także nuty naftowe. Usta uzupełnione o akcenty trawiaste, pięknie zintegrowana kwasowość, a wszystko doskonale zestrojone i zbalansowane. Wyważone struktura i ciało wskazują na umiejętne użycie beczki. Jasnozłoty kolor, przenikliwe wino z gatunku „gastronomicznych”.
Złotawocytrynowa barwa znajduje potwierdzenie w nosie za sprawą wachlarza cytrusów (limonka, pomarańcze, pomelo), świeżych winogron i kompotu agrestowego – ta owocowość z kolei jest potwierdzona przez bogate, pełne i zbalansowane usta oraz pracującą na podniebieniu soczystość i ujmującą kwasowość. Subtelna goryczka. Chciałoby się, by dyskretnie żywiczna końcówka była jeszcze dłuższa; wino wykazuje spory potencjał gastronomiczny…
Wyraziste, melonowo-miodowo-kwiatowe nuty w nosie, dobrze zestawione z ustami (gruszka z imbirowej nalewki). Mimo tłustego, kremowego sznytu, bardzo pijalne, eleganckie wino. Zintegrowana kwasowość, choć daje się zauważyć lekko odstający alkohol. W końcówce wyczuwalna goryczka. Wyważone, profesjonalnie zrobione wino. Miły dla oka, złotosłomkowy kolor.
Kolor złotawy. Nos przynosi wyraźne ślady rumianku i moreli; ślady beczki, którą równoważy kwasowość, a tonują nuty suchego piasku i wiejskiego kurzu. Usta żywe i pełne, akcenty miodowo-woskowe, na równi z niedojrzałą pomarańczą i melonem. Brak goryczki, szlachetna struktura wina, któremu przydałoby się towarzystwo równie wysmakowanego dania.
Harmonijne i zintegrowane. Początkowo skryty, jabłkowo-grejpfrutowo-kwiatowy (miejscami również chlebowy) nos współgra z ustami, w których wyczuwamy sprężystą kwasowość wspierającą strukturę tego żywotnego, jędrnego i soczystego wina. Długa końcówka z akcentami szałwii, rumianku i grejpfrutowego albedo. Kolor słomkowy.
Barwa jasnozłocista. Styl średniodojrzałego chardonnay – choć znalazły się tu rdzenne odmiany assyrtiko i vidiano (po połowie). Wyczuwalna, jeśli nie beczka, to solidna malolaktyka. Jest masło, jest migdał, jest morela. Prawidłowo zintegrowana kwasowość, struktura oparta na elementach mineralnych i kwiatowych. Dobra robota winiarza.
W nosie kwiaty, mineralność, echo eukaliptusa (a może anyżu i imbiru?) oraz nadmorskich skał. Usta żywe, zwiewne, pełne radości (cytryna i limonka przechodzą w bladą brzoskwinię, a nawet syropową gruszkę). Ciało mogłoby być podbudowane intensywniejszą kwasowością. Charakterna grecka wariacja na temat… gewürztraminera.
