
Langwedocja, mon amour…
Udostępnij artykuł
Dla adeptów winiarskiej edukacji Langwedocja jest apelacyjną megamozaiką i egzaminacyjną zmorą. Dla miłośników kuchni, słońca i wina jest jednak prawdziwym błogosławieństwem. Nie zawsze tak było. Jeszcze trzy dekady temu kojarzyła się głównie z masową produkcją i anonimowymi „winami z południa Francji”. Dziś uznawana jest za jeden z najbardziej dynamicznych regionów winiarskich Europy, a istotną rolę w tej przemianie odgrywa Gérard Bertrand. Przez prawie cały wiek XX...
