
Jak destylować skałę
Udostępnij artykuł
Kondrat Wina Wybrane oprócz win ma też w ofercie coś mocniejszego – jednak zawsze związanego z winem.
Producentem takich rzeczy jest chociażby winiarnia Castelli del Grevepesa, gdzie powstaje doskonałe chianti classico (koledzy z panelu winiarskiego potwierdzają to w tym numerze). Z wytłoków po tymże robi się natomiast znakomitą grappę Clemente VII – w serii nazwanej tak na cześć pochodzącego z Florencji papieża Klemensa VII (1478–1534), tego samego, który zamówił u Michała Anioła Sąd ostateczny. To, że wytłoki są „na swoim”, a więc spełniają rygorystyczne wymogi lokalności, ma ogromne znaczenie – w przypadku grappy nie tylko jakość, ale i świeżość surowca jest kluczowa. Inny świetny produkt to gin skomponowany z miejscowych składników, m.in. toskańskiego jałowca, tymianku i szałwii oraz florenckiej cytryny femminello. Zastosowanie tej ostatniej to ukłon w stronę enologicznego trendu „ratujemy stare odmiany”. Femminello ma mnóstwo olejków eterycznych i trwały aromat, co dla kompozytora ginu bezcenne.
Również toskańska firma Chioccioli Altadonna ma dwa destylacyjne projekty – Winestillery oraz Florentis Distilleria di Firenze. Robi m.in. gin old tom. To stary angielski styl – w oryginale pełen korzennych przypraw, jak anyż i lukrecja, i dość mocno słodzony. W reinterpretacji Winestillery korzeni jest znacznie mniej, a cukru nie ma w ogóle – gładkość i lekka słodycz trunku biorą się z tajemniczych regionalnych składników (jakich, producent nie zdradza) oraz z leżakowania w beczkach po jego winie, wykonanych z francuskiego dębu. W Winestillery powstaje też czysta wódka z wina – ma to być nawiązanie do legendy o tym, jakoby w XIV wieku kupcy z Genui (to co prawda Liguria, nie Toskania, ale „oj tam, oj tam”) mieli sprzedawać winne okowity Rosjanom i Polakom, co zainspirowało tychże do opracowania własnych wersji ze zboża. Tu w dziedzinie terroiryzacji panowie trochę pojechali – końcowy zabieg to destylacja w carterhead still (alembiku z koszem, przez który wędrują opary), w którym to koszu znajdują się kamienie z winnic należących do Chioccioli Altadonny – a dokładnie – z kamienisto-wapiennej gleby alberese, z której słynie Chianti. Projekt Florentis jest już na całego „winiarskopodobny”: spontaniczna fermentacja brzeczki na whisky w terakotowych amforach (zapewne dla poprawienia złożoności) i leżakowanie jej w beczkach po supertoskanach.
Plaimont to ogromna winiarska spółdzielnia z południowo-zachodniej Francji, znana nie tylko z dobrych czy znakomitych win, lecz także z restytucji takich zapomnianych szczepów, jak petit manseng, gros manseng czy napakowany resweratrolem tannat. Do firmy należy m.in. winiarnia Château Cassaigne, robiąca także armaniak. Degustując go, pomyślałem, że właściwie, gdyby nie on, to Plaimont mógłby w ogóle nie powstać. Pod koniec lat 70. w regionie było już bardzo źle i tylko sprzedawanie win do destylacji sprawiało, że biznes jakkolwiek się kręcił. Gdy grupa rzutkich młodych winiarzy i enologów, na czele z legendarnym André Duboscem, założyła równie legendarną dziś spółdzielnię i wprowadziła drakońskie procedury poprawy jakości, na szczęście było jeszcze co reformować: mocniejszy młodszy brat uratował starszego, delikatnego.

Gin Dry Castelgreve
Castelli del Grevepesa/Distilleria Deta
importer: Kondrat Wina Wybrane
cena: 195 zł (0,7 l)
Ultraczysty i ultrarześki nos: jałowiec gra najpierw solo, potem idealnie integruje się z resztą bukietu, w którym są cytrynowe dropsy, melisa, mięta, szałwia, eukaliptus, kardamon, odrobina kamfory, suszony imbir, czarny i czerwony pieprz oraz seler naciowy. Usta pikantne, z wyraźną przewagą kardamonu, suszonego imbiru i kadzidlanego dymu. Spora wytrawność, tylko w samym finiszu mała kropla słodyczy. Doskonały z tonikiem okraszonym limonką, w którym zamienia się w owocowo–ziołowo-korzenną bombę o współczynniku pijalności 100/100. Dawno nie miałem takiej frajdy z picia prostego G&T! Świetny też solo i w Martini z oliwką nadzianą cytryną. Dobra cena. (alk. 42%)
Clemente VII Grappa Riserva da Vinacce di Chianti Classico

Castelli del Grevepesa/Distilleria Deta
importer: Kondrat Wina Wybrane
cena: 225 zł (0,5 l)
Bukiet głęboki i delikatny: doskonałej jakości winogronowe wytłoki, brzoskwinie, pomarańcze, kwaskowate nuty ziołowo-cytrusowe, lekko niedojrzałe śliwki (węgierki, renklody), niemal niewyczuwalna nuta świeżego drewna. Usta nie tak bogate, śliwkowo-pikantne, słodkie; wreszcie dochodzi do głosu beczka, w bukiecie trochę zbytnio przykryta owocowością – może nawet odrobinę za bardzo się tu, na podniebieniu, panoszy. (alk. 45%)
Old Tom Gin

Chioccioli Altadonna/Winestillery
importer: Kondrat Wina Wybrane
cena: 225 zł (0,7 l)
Bukiet solidny i masywny, jak na old toma przystało: pomarańcze, świeże i kandyzowane figi, daktyle, przyprawy korzenne (sporo kolendry, kandyzowana skórka pomarańczowa). Sporo także słodyczy w nosie. W ustach duża pikantność, cytrusowe słodycze, w finiszu gorzkie pomarańcze. Świetny w G&T, któremu dodaje miłej gładkości i masywności. (alk. 42%)
Tuscan Vodka

Chioccioli Altadonna/Winestillery
importer: Kondrat Wina Wybrane
cena: 195 zł (0,7 l)
Bukiet wręcz wysterylizowany: nader czysty alkohol (spirytus apteczny), nutka ziół. Usta miękkie, z pikantnym podbiciem oraz akcentami orzechów i drewna – jak gdyby z beczkowego chardonnay; wanilia i śmietanka w finiszu; również wyraźna taniczność. Fajnie grzeje w przełyku i pozostawia na języku miłe szpilki. Ta winna wódka wydaje się dużo bardziej „ściśnięta”, skoncentrowana niż żytnie czy ziemniaczane, gra bardziej punktowo niż szerokim planem. Mięknie i otwiera się pod wpływem wyższej temperatury i powietrza – robi się bardziej śmietankowo-waniliowa, dochodzi też akcent toffi. (alk. 42%)
Armagnac Cassaigne VSOP

Plaimont/Château de Cassaigne
importer: Kondrat Wina Wybrane
cena: 215 zł (0,7 l)
Powściągliwość, równowaga i elegancja: suszone owoce (figi, morele), orzechy, herbata, jesienne liście, nuta wanilii i beczki. Usta proste, acz smaczne: wanilia, czarna czekolada z gorzką pomarańczą i sporo beczki z drewna w stylu „mokre wrota starej stodoły”. Nieco zbyt taniczny finisz. Przystępna cena, bardzo sensowny entry level. (alk. 40%)
Tuscan Malt Whisky

Chioccioli Altadonna/Florentis Distilleria di Firenze
importer: Kondrat Wina Wybrane
cena: 289 zł (0,7 l)
Nos bliski neutralności: trochę alkoholu, trochę wanilii, trochę śmietanki i sporo niezintegrowanej beczki – aromat zbliżony do tego, jaki czujemy w piwnicy z leżakującym czerwonym winem, odrobinę też metaliczny i politurowy; również akcenty torfowe. Usta nieco żywsze, owocowe (czereśnie, suszone wiśnie, nutka soli), w pierwszej chwili gładkie, jednak po chwili zaczynają dominować taniczne drewno i alkohol; w finiszu aspiryna, chlorchinaldin i przejrzałe czerwone owoce. Ciekawostka? Tak, ale niewiele poza tym. Można ewentualnie liczyć na zbawienne działanie mikrooksydacji i poczekać z pięć lat (cudownie przemienił mi się kiedyś w ten sposób pewien Laphroaig), ale to już dla bezprzykładnych optymistów. (alk. 48,3%)
Sloe Gin, batch 01/24, bottle 153/300
Mikrogorzelnia
cena: 179 zł (0,5 l)

Fantastycznie nasycony, pełny, ciepły, głęboki, czarujący bukiet: czarne owoce leśne (sok z tarniny, suszone czarne jagody) i korzenne przyprawy (cynamon, kardamon), sok z czerwonych pomarańczy. Usta tak samo pełne i nasycone, ze świetnie odmierzoną tarninową kwasowością, lekko podbitą taniną, powodującą miłe uczucie szorstkości na języku, podobne do tego, które odczuwamy, gdy naszą dłoń liże ukochany kot. Może odrobinę za silny akcent cynamonowy – ale do czegoś w końcu trzeba się przyczepić. Informacja, że tego arcydzieła chwilowo nie ma w sprzedaży, mrozi krew w żyłach – mam nadzieję, że to przejściowy niedobór. (alk. 33%)
Młody Ziemniak Lipiec 2024

Podlaska Wytwórnia Wódek „Polmos”
cena: 175 zł (0,5 l)
Pierwszy nos – tradycyjny polski obiad w chłodny i plugawy późnojesienny dzień: zasmażana kiszona kapusta z ziemniaczanym purée (do tego schabowy, niestety nie ma go w kieliszku); na drugim planie kakao na mleku z pianką i czekolada. Usta eleganckie, ciekawa kombinacja świetnej kawy z dripa, czekolady, alkoholu i ziół. Bardzo długi, lekko ściągający finisz – zioła, słonecznik, kakao w proszku i czarna gorzka czekolada. Rocznik może mniej złożony i intensywny niż niektóre poprzednie, ale zaskakujący nietypowymi kombinacjami smaków i aromatów oraz dramaturgią ich objawiania się. W pustym kieliszku orzechy arachidowe i kiszone ogórki. (alk. 40%)
Wódka Polska Ziemniaczana Maj 2025

Miler Spirits
cena: 119 zł (0,7 l)
Rzadka okazja bezpośredniego porównania dwóch roczników w jednym panelu. 2025 jest – przynajmniej w pierwszym nosie – znacznie mniej przewrotna niż starsza siostra: mamy tutaj typową ziemniaczaną waniliowość i miękkość – atak przypomina aromat dobrych, wiśniowo-waniliowych pralinek. Gorzkie pomarańcze i zioła w tle. Usta podobne jak w 2024, lecz świeższe oraz bardziej zwarte, strukturalne, chrupkie i pikantne – słodyczy nawet więcej. Mocno rozgrzewający finisz. (alk. 42%)
Wódka Polska Ziemniaczana Listopad 2024

Miler Spirits
cena: 119 zł (0,7 l)
Charakterystyczna dla ziemniaczanych wódek Milera przewrotność – pierwszy nos to typowa dla spirytusów żytnich ziołowość, potem sporo akcentów cytrusowych (skórka pomarańczowa, gorzkie pomarańcze). Usta nader smakowite i przyswajalne: gładkość i cukierkowa słodycz (jednak są to cukierki bardzo dobrej klasy). Finisz pełen gorzkich pomarańczy. Kolejna udana edycja! (alk. 42%)
Linkwood 1st Fill Bourbon 12 YO

Miler Spirits
importer: Miler (dystr. Winnica Lidla)
cena: 550 zł (0,7 l)
Kruche maślane ciasteczka waniliowe, budyń waniliowy, świąteczne wypieki z kandyzowanymi cytrusami i litworem, odrobina ziół i spirytusu aptecznego – alkohol występuje tu nie jako przeszkadzacz, a miły składnik bukietu. Usta dość lekkie, waniliowo-mleczno-toffiowe, śmietanka rozlewa się błogo, docierając w najgłębsze zakamarki podniebienia. Skontrastowana jest zdecydowaną alkoholową pikantnością, rozgrzewającą, na pograniczu natarczywości, ale tylko na pograniczu. Świetny food pairing to… plasterek optymalnie dojrzałego banana. Trochę drogo, ale warto. (alk. 55,1%)
1st Fill Oloroso Sherry 13 YO

Miler Spirits
importer: Miler (dystr. Winnica Lidla)
cena: 500 zł (0,7 l)
Ciepły, ciężki, słodki bukiet: dużo ciemnych owoców w bardzo dojrzałej/wygrzanej słońcem/konfiturowej postaci, wanilia, świeże dębowe drewno, wnętrze starej apteki i spirytus medyczny z tejże. Klimaty bardziej rumowe niż single maltowe. Usta potężne, konfitura wiśniowa i bardzo wyrazista beczka z równie wyrazistą zielonkawą goryczką w stylu armaniaków Darroze‘a – wybija się, ale jest doskonałej jakości, więc można przymknąć oko na lekki brak równowagi. W długim finiszu czereśnie, orzechy arachidowe i świeże dębowe drewno. Alkohol grzeje mocno, pomaga kropla wody – ujawniają się wtedy dodatkowe smakowite, słonawe akcenty, ładnie łączące się z orzechami. (alk. 52,2%)
Gin

Miler Spirits
cena: 119 zł (0,7 l)
Klasyczna elegancja i równowaga, jednak ze wskazaniem na jałowiec i soczyste owoce (różowy grejpfrut, cytryna, pigwa); także akcenty pyłu z sosnowej szyszki i świeżo oheblowanej sosnowej deski. Usta miękkie (co nie oznacza, że pozbawione struktury), z brzoskwiniowym, rozgrzewającym finiszem. Całość – jak zwykle u Milera – miła, przyjemna, lecz z charakterem. W pustym kieliszku… focaccia z jałowcem i rozmarynem. (alk. 42%) PS Brawo za termin „botanikalia” na określenie przyprawowych składników ginu, zamiast skopiowanych z angielszczyzny i cokolwiek makabrycznych w kontekście maceracji i destylacji „botaników”. (alk. 42%)
Ron Añejo Carúpano Reserva 12 Exclusiva

Destilería Carúpano
importer: Podlaska Wytwórnia Wódek „Polmos”
cena: 230 zł (0,7 l)
Rum z Wenezueli. W bukiecie eksplozja słodyczy pod różnymi postaciami: melasa, cukier muscovado i przede wszystkim tony toffi, także syrop klonowy/daktylowy i suszone figi, stare, zmoczone deszczem drewno.
Usta gładkie, średnio ciężkie, miód i kwiaty topoli, doskonała pijalność. Tak, oczywiście, ten rum jest skrajnie hedonistyczny, efekciarski i może nawet trochę kabotyński, można go nawet nazwać odpowiednikiem primitivo, ale jest to primitivo z wysokiej półki. Mocna rekomendacja, zwłaszcza że cena nie odstrasza. (alk. 40%)
