
Penfolds w Warszawie – degustacja nowych i starszych roczników
Udostępnij artykuł
W zeszłą środę, 20 października, po raz drugi w tym roku miałem przyjemność uczestniczyć w wydarzeniu poświęconym winom Penfolds. Legendarny australijski producent zaprezentował w warszawskim hotelu Bellotto pięć par etykiet, zestawionych w dwóch rocznikach – bieżącym i poprzednim. Jeanne Dubois, przedstawicielka winnicy, omówiła najnowsze wina, przybliżając jednocześnie historię i filozofię firmy oraz charakterystykę każdej z prezentowanych etykiet.
Fenomen Penfolds
Historia marki Penfolds sięga 1844 roku w Dolinie Barossa w Australii. Założona przez angielskiego lekarza, dr. Christophera Rawsona Penfolda i jego żonę Mary, winiarnia szybko stała się jedną z najbardziej ikonicznych i historycznych australijskich firm winiarskich. Początkowo skupiano się na produkcji win wzmacnianych, inspirowanych portugalskim Porto. Prawdziwa rewolucja nastąpiła w 1948 roku, kiedy główny winemaker, Max Schubert, wprowadził do portfolio Penfolds kultowe etykiety, w tym legendarne Penfolds Grange Hermitage (pierwszy rocznik 1951; człon „Hermitage” usunięto w 1989 roku z powodu regulacji prawnych wiążących tę nazwę z regionem francuskim). Inne kluczowe wina w ofercie to: BIN 389 (nazywany „Baby Grange” ze względu na dojrzewanie w beczkach używanych wcześniej do Grange) oraz BIN 707 – flagowy 100% Cabernet Sauvignon (nawiązujący nazwą do legendarnego modelu odrzutowca Boeing’a). Choć Penfolds posiada winnice w całej Australii, ich najbardziej znane i historycznie istotne posiadłości zlokalizowane są w Australii Południowej. Należą do nich prestiżowe regiony winiarskie, takie jak: Adelaide Hills, Barossa Valley, Coonawarra i McLaren Vale. Co więcej, w ostatnich latach marka stale rozszerza swoją obecność poza kontynent, wykupując lub dzierżawiąc uprawy w Kalifornii (Napa Valley, Paso Robles, Sonoma), we Francji (Bordeaux, Szampania), a ostatnio nawet w Chinach (Ningxia). Filozofia Penfolds pod pewnymi względami jest dość unikalna w dzisiejszym świecie, opiera się bowiem na kupażowaniu owoców pochodzących z różnych regionów, aby stworzyć wina o najwyższej jakości, często łączące cechy charakterystyczne dla różnych terroir.

Crème de la crème: Porównanie roczników
Degustację dopełniły przekąski, harmonijnie skomponowane przez Szefa Kuchni hotelu Bellotto. Tym razem jednak, chciałbym skupić się na tym, co było crème de la crème tego wieczoru, czyli na bezpośrednim porównaniu dwóch roczników tych samych win.
BIN 311 CHARDONNAY 2023 | 2024
Oba roczniki dojrzewały przez 8 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego, z czego około 20% stanowiły beczki nowe (w 2024 udział nowych beczek był nieco mniejszy).
- Rocznik 2023: Jest bardziej zaawansowany ewolucyjnie i wydaje się bardziej „beczkowy”. Dominują nuty dymne, pikantne i orzechowe. Wino jest aksamitne na podniebieniu, z wyraźnym akcentem śmietankowym lub maślanym. Genialne Chardonnay, naprawdę dobrze zbalansowane.
- Rocznik 2024: Stoi pod znakiem świeżości i rześkości, z soczystym, chłodnym owocem na pierwszym planie (białe brzoskwinie, limonki). Subtelne nuty kwiatowe dopełniają całość. Wino jest bardziej żywe w odbiorze, być może ze względu na kwasowość, która wymaga jeszcze ułożenia.
W obu przypadkach beczka harmonijnie dopełnia wino, nie dominując nad owocem.
BIN 28 SHIRAZ 2021 | 2023
BIN 28 (pierwszy rocznik 1959) było pierwszym winem Penfolds nazwanym akronimem BIN (Batch Identification Number), co zapoczątkowało tradycję etykietowania w ten sposób najlepszych win producenta.
- Rocznik 2021: Bogactwo nut umami (soczysta pieczeń wołowa, sos sojowy), pikantnych (prażony czarny pieprz) i korzennych (dużo lukrecji). Owoc jest ciemny – dzika jeżyna na pierwszym planie, a całość dopełniona jest wysublimowanymi nutami fiołka.
- Rocznik 2023: Bardziej owocowy, skręcający w stronę borówki i leśnych jagód. Nuty umami i lukrecji są mniej intensywne – stanowią raczej zapowiedź przyszłych aromatów. Wyczuwalna jest natomiast mineralność podszyta krzepką, żywą kwasowością. Atrakcyjny już teraz, lecz z potencjałem na leżakowanie.
BIN 2 SHIRAZ MATARO 2019 | 2023
Kupaż typowo rodański (mataro to australijski synonim mourvèdre), ale w swojej delikatności zainspirowany Burgundią.
- Rocznik 2019: Nieco bardziej intensywny niż 2023, z dominacją soczystych, czerwonych owoców. Pojawiają się nuty umamiczne (długo wędzona wołowina) i dymne, a także ciężkie, wyraziste taniny.
- Rocznik 2023: Więcej młodzieńczej energii i żywszej kwasowości, która dobrze komponuje się z dymnymi taninami. Mimo pewnego braku równowagi, wino już teraz daje satysfakcję.
BIN 389 CABERNET SHIRAZ 2021 | 2023
Nazywany „Baby Grange”, ponieważ dojrzewa w tych samych beczkach, w których przechowywano poprzedni rocznik Grange.
- Rocznik 2021: Aromatycznie zaskakująco łagodny, co kontrastuje z prawdziwą eksplozją smaku na podniebieniu. W nosie dominuje pikanteria – od świeżo mielonego czarnego, po lekko owocowy różowy pieprz. Nuty charakterystyczne dla Shiraz (anyż, lukrecja) są obecne. Na ustach smak dosłownie wybucha, powtarzając aromaty obecne na nosie. Taniny są aksamitne i kremowe, nadając winu bogatą strukturę. Niesamowite już teraz, ale według producenta z potencjałem leżakowania nawet do 30 lat. Nie ma powodów aby mu nie wierzyć.
- Rocznik 2023: Stanowi uwerturę do smaku starszego brata. Na razie zapowiada, uchyla rąbka tajemnicy dotyczącej tego czym może stać się w przyszłości. Aromatycznie i smakowo zbliżony, lecz brakuje mu intensywności i charakteru rocznika 2021.
BIN 407 CABERNET SAUVIGNON 2022 | 2023
Wino inspirowane BIN 707, i podobnie stworzone w 100% Cabernet Sauvignon. W obu rocznikach natychmiast wyczuwalny jest charakter odmiany, ale z nieco inaczej rozłożonymi akcentami.
- Rocznik 2022: Bardzo „australijski”, z nutami eukaliptusa i mentolu – cechami typowymi dla cabernetów z Coonawarra. Wyśmienity już teraz.
- Rocznik 2023: Modelowy aromat czarnej porzeczki (a nawet bardziej liści czarnej porzeczki) jest wyraźniej wyczuwalny w tym roczniku. Wino to wyraźnie skorzystało na wcześniejszej dekantacji, bez której mógłby być nieco zamknięty. Wysoka kwasowość i tanina gwarantują długowieczność co sugeruje, że nie należy śpieszyć się z jego otwarciem.
W obu przypadkach dębina jest świetnie zintegrowana, dopełnia i podkreśla owocową naturę wina.
Trzy ostatnie wina, prezentowane już w pojedynczych rocznikach, stanowiły prawdziwą gratkę i ciekawostkę wieczoru. Każde z nich absolutnie wyjątkowe, nietuzinkowe i dość rzadko spotykane na rodzimym rynku.
FWT 585 CABERNET MERLOT PETIT VERDOT 2021 (Vin de France)
Penfolds w ostatnich latach aktywnie dąży do rozszerzenia swojej działalności poza granice Australii, czego przykładem jest wino FWT 585, stanowiące symbol ich obecności na francuskiej scenie winiarskiej. To wino to kupaż bordoski pochodzący głównie z regionu Bordeaux, zdominowany przez cabernet sauvignon (co jest dość klasyczne dla lewobrzeżnych win), lecz z wyraźnym udziałem petit verdot (którego w blendzie jest więcej niż merlot, co już tak klasyczne nie jest). Ze względu na wykorzystanie winogron pochodzących z różnych miejsc, etykieta opatrzona jest generyczną apelacją Vin de France. FWT 585 to bardzo udany przykład bordoskiego kupażu. Bukiet urzeka słodyczą, nutami delikatnej konfitury malinowej, ciasteczek korzennych, a całość wieńczy intrygujący akcent mięty pieprzowej. Struktura opiera się na miękkich, dobrze ułożonych taninach, które doskonale integrują się z kremowym akcentem dębiny dobrej jakości. Wino dostarcza dużą dawkę przyjemności.
BIN 707 CABERNET SAUVIGNON 2023
Podobnie jak Grange stanowi flagowe wino Penfolds z odmiany shiraz, tak BIN 707 zajmuje szczytowe miejsce w hierarchii ich cabernetów. Wino to powstaje metodą zbliżoną do Grange: dojrzewa przez 18 miesięcy w beczkach z amerykańskiego dębu, w 100% nowych. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie ta dębina, o wybitnej jakości odgrywa tu kluczową rolę, nadając winu charakter. Oczywiście, owoc nie jest pominięty – już od pierwszego kontaktu z kieliszkiem BIN 707 demonstruje swoją rasową naturę caberneta, oferując aromaty czarnej porzeczki, jeżyny oraz nuty balsamiczne i czarnych oliwek. Beczka wnosi do wina prawdziwe bogactwo smaków i aromatów: lekką ziemistość, nieco surową w swoim charakterze, doprawioną egzotycznymi przyprawami korzennymi, kurkumą, imbirem, liściem laurowym i papryką. Struktura tanin jest mistrzowsko ułożona i niezwykle szlachetna. Jest to absolutnie genialne wino, godne dziedzictwa najlepszych francuskich cabernetów.
GRANGE 2016
Możliwość obcowania z tym legendarnym winem zawsze jest niezwykłym doświadczeniem. W końcu niecodziennie ma się okazję degustować wino, którego cena rynkowa w naszym kraju oscyluje w granicach 5000 zł za butelkę 0,75L. To wino prezentuje prawdziwy przepych aromatów. Dominują czarne owoce – jeżyny, figi, śliwka nałęczowska w czekoladzie, którym towarzyszy intensywny wachlarz nut przyprawowych. Z jednej strony mamy typową dla szczepu lukrecję, z drugiej wyraźne akcenty kurkumy, cynamonu i imbiru (co świadczy o jakości użytej beczki). Nie brakuje tu również nut umami: ciemnego sosu sojowego i mocno grillowanego mięsa. Na ustach wino powtarza aromaty z nosa, a podniebienie dodatkowo zalewane jest nutami gorzkiej czekolady i świeżo zaparzonego espresso z kawiarni speciality. Struktura tanin to prawdziwa poezja – jednocześnie miękkie i otulające, a z drugiej strony z własnym charakterem i pazurem, jakby chciały zakrzyknąć: “my też tu jesteśmy!”. A finisz? Trwa, trwa i trwa… Smak tego wina towarzyszył mi jeszcze długo po zakończeniu wieczoru. Prawdę mówiąc ciężko mi powiedzieć, w którym momencie przestałem go odczuwać na podniebieniu, a rozmarzony zacząłem wspominać w swojej głowie… ale tak to jest z wielkimi winami. Nie odchodzą zbyt szybko w niepamięć.
Wielkie podziękowania dla wszystkich, dzięki którym ten wyjątkowy wieczór mógł się odbyć: firmie CEDC (dystrybutor Penfolds i organizator Akademii PWW), Jeanne Dubois z europejskiego przedstawicielstwa Penfolds oraz Ewie i Wojtkowi Starzyckim z WINOKĄT.
