
Wino potrzebuje rozmowy
Udostępnij artykuł
Miguel Torres Maczassek nie przyjechał do Warszawy z gotową prezentacją sprzedażową. Raczej z zestawem historii – o rodzinie, która od ponad 150 lat produkuje wino, o wojnie domowej w Hiszpanii, która niemal zniszczyła ich winiarnię, o Chile, o którym wciąż opowiada z wypiekami na twarzy, i o tym, jak dziś wygląda walka o przyszłość winiarstwa.
Podczas lunchu prasowego organizowanego przez Cerville Investments najciekawsze były właśnie te momenty, kiedy rozmowa schodziła z poziomu technologii i degustacyjnych notatek na bardziej osobiste tony. Torres opowiadał o swoich polskich korzeniach ze strony matki, o dzieciństwie spędzonym między Hiszpanią a Chile, o przywiązaniu do miejsca i o tym, dlaczego dziś dla jego rodziny najważniejszym tematem jest regeneratywna uprawa winorośli.
Dużo miejsca poświęcił zmianom klimatu i filozofii regeneratywnego rolnictwa. Nie w formie marketingowego sloganu, ale bardzo praktycznej opowieści o glebie, trawie między rzędami winorośli, owcach wypasanych zimą w winnicach i o tym, jak po latach do posiadłości Torresów wróciły ptaki, lisy i naturalna równowaga biologiczna. Jak sam mówił – kiedy był dzieckiem, w winnicach wokół Vilafranca del Penedès nie było praktycznie żadnych zwierząt. Dziś znów pojawiają się tam orły i sokoły.
Ciekawie wybrzmiał też jego stosunek do współczesnego stylu win. Torres wyraźnie podkreślał, że era ekstremalnie ciężkich, przeekstrahowanych czerwieni powoli się kończy, a coraz ważniejsze stają się równowaga, świeżość i naturalność. Ten kierunek było zresztą dobrze czuć także w samych winach serwowanych podczas lunchu – od mineralnego Milmanda Chardonnay po bardziej współczesną interpretację Prioratu.
Spotkanie szybko przeszło też w bardzo swobodną rozmowę o jedzeniu, gotowaniu i kulturze stołu. Miguel Torres okazał się wielkim fanem paelli przygotowywanej na żywym ogniu, długo opowiadał o chilijskich asados i o tym, że dobre jedzenie – podobnie jak wino – ma przede wszystkim łączyć ludzi. W pewnym momencie rozmowa zeszła nawet na winyle, chleb na zakwasie i to, dlaczego młodsze pokolenia zaczynają być zmęczone cyfrowym światem.
Całość dobrze współgrała z atmosferą Mokotowska 69 – miejsca bardziej przypominającego prywatny – salon niż formalną restaurację. Kameralne wnętrze, spokojne tempo spotkania i bardzo naturalna gościnność sprawiły, że lunch miał charakter długiej rozmowy przy stole, a nie klasycznej degustacji portfolio. Właśnie w takich miejscach opowieści o winie wybrzmiewają najlepiej: bez pośpiechu, bez prezentacyjnej sztuczności i bez nadmiernego dystansu między gośćmi a gospodarzami.
Nie zabrakło także tematów trudniejszych: spadającej konsumpcji wina, win bezalkoholowych i pytania, jak branża powinna rozmawiać z młodszym pokoleniem. Torres wydawał się jednak dość spokojny o przyszłość. Jak zauważył, wino nadal pozostaje jednym z najbardziej społecznych napojów świata – czymś, co naturalnie towarzyszy spotkaniom, rozmowie i wspólnemu stołowi.
I być może właśnie to było najciekawsze w całym spotkaniu: nie konkretne etykiety czy degustacyjne detale, ale sama opowieść o winie jako części życia, krajobrazu i relacji między ludźmi.
Pazo Das Bruxas Albariño 2024
Albariño z Rías Baixas pokazało bardziej atlantycką twarz Hiszpanii — świeżą, mineralną i wyraźnie opartą na wysokiej kwasowości. W rozmowie sporo miejsca poświęcono galicyjskim granitowym glebom, wilgotnemu klimatowi i potencjałowi dojrzewania dobrze zrobionych Albariño, który wciąż bywa niedoceniany.
Milmanda Chardonnay 2021
Chardonnay z Conca de Barberà stało się pretekstem do rozmowy o zmianach stylu współczesnych win. Dawniej mocniej oparte na nowym dębie i bardziej maślane, dziś szuka większej równowagi, napięcia i świeżości. Samo miejsce ma również ciekawy kontekst historyczny — w średniowieczu znajdowała się tu warowna posiadłość cystersów przy dawnej granicy chrześcijańskiego i muzułmańskiego świata.
Salmos Priorat 2019
Salmos dobrze pokazało ewolucję Prioratu. Region przez lata kojarzony był z potężnymi, ciężkimi czerwieniami, dziś coraz częściej stawia na elegancję i subtelniejszą ekstrakcję. Wino bazuje na garnatxy i cariñenie, a jego charakter mocno budują surowe łupkowe zbocza Prioratu — jednego z najbardziej spektakularnych krajobrazów winiarskich Hiszpanii.
Purgatori 2021
Za Purgatori stoi jedna z bardziej klimatycznych historii tego lunchu. Nazwa nawiązuje do posiadłości należącej niegdyś do benedyktyńskich mnichów z Montserrat, gdzie trafiali zakonnicy odbywający swoistą „pokutę”. Opowieści o pracy w odosobnieniu, gorącym klimacie i beczkach podkradanych przez „anioły” dobrze oddają charakter tego intensywnego, śródziemnomorskiego wina z Costers del Segre.
Floralis Moscatel Oro
Floralis przypomniał o bardzo starej tradycji hiszpańskich win słodkich. To styl właściwie niezmienny od dekad — aromatyczny, oparty na moscatelu, którego krótka maceracja i fermentacja przerywana jest dodatkiem destylatu. To styl mocno zakorzeniony w śródziemnomorskiej kulturze stołu. Bez prób udawania nowoczesności czy wpisywania się w chwilowe trendy.





