
Najważniejsza jest równowaga
Udostępnij artykuł
Nawet jeśli wielopokoleniowość jest jeszcze terminem w polskim winiarstwie abstrakcyjnym, spotkanie z rodziną stojącą za jedną z najbardziej wpływowych dynastii winiarskich w Europie inspiruje. Z Mireią Torres Maczassek, przedstawicielką piątego pokolenia rodziny i dyrektorem ds. badań i rozwoju, dyskutujemy o dziedzictwie, przyszłości i emocjach zawartych w każdej butelce.
Jak to jest być jedną z Torresów? To zawód, misja, nieustannie redefiniowane przez kolejne pokolenia dziedzictwo?
Mam silne poczucie zaangażowania i odpowiedzialności wynikające z szacunku dla osiągnięć poprzedników. Na szczęście świat wina mnie fascynuje i lubię to, co robię. Każda generacja staje przed nowymi zadaniami, a nasza ma ich przed sobą wiele, ponieważ żyjemy w czasach znaczących zmian: klimatu, nawyków konsumenckich, geopolityki. Ale jesteśmy zdeterminowani, aby iść naprzód, wraz z zespołem profesjonalistów spoza rodziny.
Jakie wartości najbardziej ceni rodzina?
To te głęboko zakorzenione w naszej kulturze i przekazywane z pokolenia na pokolenie: zaangażowanie w jakość, zrównoważony rozwój, współpraca, szacunek, pokora i duch innowacji.
Każda historia ma swoje punkty zwrotne. Jakie były najważniejsze decyzje w dziejach Familii Torres?
Być może najważniejszą w początkowym okresie była ta, którą podjął Jaime Torres. Po osiągnięciu sukcesu finansowego na Kubie postanowił wrócić do Hiszpanii i wraz z bratem Miguelem założyć winnicę. Gdyby nie ten wybór, straciłby wszystko w 1898 roku, po klęsce Hiszpanii w wojnie amerykańsko-hiszpańskiej [w jej wyniku Hiszpania utraciła Kubę, która do tej pory była jej kolonią – red.].
Kolejny przełomowy moment nastąpił w 1939 roku, kiedy mój dziadek zmierzył się z następstwami wojny domowej – winnica została zniszczona przez bombę. Zamiast się poddać, postanowił wyruszyć wraz z moją babcią w dwuletnią podróż po Ameryce w poszukiwaniu nowych klientów. Dzięki temu zdobyli kilka ważnych zamówień i dopiero wtedy dziadek rozpoczął odbudowę winnicy.
Dziedzictwo Familii Torres jest katalońskie, ale wasza obecność na rynku – globalna. Jak zachować autentyczność w świecie opartym na standaryzacji?
Dzieje się to w sposób naturalny. Autentyczność zawsze pozostanie podstawą branży winiarskiej, bo jest nierozerwalnie związana z ziemią, emocjami płynącymi z degustacji oraz doskonałością marki. Ponadto u nas zrównoważony rozwój, który z autentycznością mocno się wiąże, jest zasadą przewodnią, obecną w każdym działaniu.
A czego poszukują dziś w winie jego miłośnicy?
Chętnie odkrywają historie i wyjątkowość ukryte w butelce. Opowiadanie historii jest kluczem do nawiązania z nimi kontaktu. Mamy przykłady takie jak Mas La Plana, jeden z pierwszych hiszpańskich cabernetów, który zajął pierwsze miejsce na Olimpiadzie Winiarskiej w Paryżu w 1979 roku. Albo Grans Muralles, wino, które zaczął robić mój ojciec, wytwarzane z udziałem prawie zapomnianych odmian garró i querol, które tato odkrył w latach 80. Kontynuujemy ten projekt.
Była mowa o autentyczności, więc zapytam, co nam daje technologia? To narzędzie do podkreślania terroir, czy do formatowania wina pod potrzeby rynku?
Wierzę, że technologia zawsze pomoże nam osiągnąć więcej we wszystkim, co robimy, bez utraty autentyczności. Podam dwa przykłady. W niektórych projektach związanych z regeneracyjną uprawą winorośli , dzięki współpracy z ośrodkami badawczymi, byliśmy w stanie analizować i przetwarzać dane dotyczące mikrobiomu gleby przy użyciu zaawansowanych narzędzi obliczeniowych i sekwencjonowania DNA. Dzięki temu lepiej zrozumieliśmy obraz różnorodności mikroorganizmów i ich rolę ekologiczną w glebie.
Drugi przykład: wykorzystujemy sztuczną inteligencję do analizy dużej liczby danych rynkowych, co pomaga nam identyfikować trendy, prognozować popyt, segmentować klientów i podejmować bardziej świadome decyzje dotyczące strategii handlowej.
À propos handlu i nieodłącznie związanego z nim marketingu. Jak udaje wam się opowiadać o winie bez popadania w banały? I czy TikTok jest dobrym miejscem do dyskusji o nim?
Myślę, że każde wino ma swoją historię, którą warto opowiedzieć, zwłaszcza wino premium. Pokazujemy prawdziwą podróż po całym naszym świecie – to, jak dbamy o ziemię, eksperymentujemy z nowymi pomysłami i podtrzymujemy stare tradycje. Wierzę, że miłośnicy wina doceniają historie związane z tym i z ludźmi, którzy to wszystko robią.
Media społecznościowe oferują skuteczny sposób dotarcia do nowych odbiorców i wzbudzenia zainteresowania winem. Mogą pogłębić więź, jaką ludzie z nim czują, a jednocześnie sprawić, że stanie się bardziej przyjazne. Aby naprawdę zaangażować odbiorców, musimy zawsze brać pod uwagę to, kim są nasi konsumenci i starannie dobierać styl komunikacji oraz platformę, które będą z nimi najskuteczniej rezonować. Autentyczność naszych komunikatów jest kluczem do budowania trwałych relacji z odbiorcami.
Globalne ocieplenie ma coraz większy wpływ na uprawy. Czy odpowiedzią jest zrównoważone winiarstwo? Uchodzicie za pionierów w tej dziedzinie…
Zmiany klimatyczne to największe wyzwanie, przed którym stoimy, nie tylko jako branża winiarska, ale i całe społeczeństwo. Już około 20 lat temu zaczęliśmy dostrzegać skutki globalnego ocieplenia: zbiory następowały coraz wcześniej, co ostatecznie mogło wpłynąć na jakość win. W 2008 roku uruchomiliśmy Torres & Earth, kompleksowy program środowiskowy, mający na celu dostosowanie się do nowych warunków klimatycznych i zmniejszenie naszego śladu węglowego, a także podnoszenie świadomości zagrożeń.
Zmodyfikowaliśmy sposób zarządzania winnicami, aby opóźnić dojrzewanie, zaczęliśmy wprowadzać bardziej odporne na nowe warunki odmiany i podkładki, sadzić na wyższych wysokościach, instalować nawadnianie kropelkowe, wprowadzać uprawę regeneracyjną…
W 2024 roku osiągnęliśmy 40% redukcję emisji CO2 w całym łańcuchu wartości (od winnicy do konsumenta) w porównaniu z 2008 rokiem. Ponadto współtworzyliśmy stowarzyszenia, takie jak International Wineries for Climate Action i Association of Regenerative Viticulture, łącząc siły z innymi winnicami w celu przyspieszenia dekarbonizacji sektora winiarskiego.
Czy przykładem tych aktywności jest przywracanie mniej znanych, odpornych na suszę i filokserę odmian winorośli? Czy takie zapomniane odmiany jak forcada, moneu, pirene, gonfaus, querol czy garró mogą stać się przyszłością winiarstwa w regionie Morza Śródziemnego?
Zdecydowanie tak, właśnie dlatego podjęliśmy tę inicjatywę. Poprzez ten projekt nasza rodzina pragnie wnieść znaczący wkład w rozwój katalońskiego sektora winiarskiego, przywracając dawne odmiany winogron, które zostały zatracone podczas epidemii filoksery. W dzisiejszym kontekście zmian klimatycznych odmiany te mogą okazać się cenne ze względu na swoją jakość i odporność na wyższe temperatury oraz suszę.
Kończąc naszą rozmowę: jakie pytanie chciałabyś usłyszeć podczas wywiadu, ale nikt jeszcze go nie zadał? Jaka byłaby odpowiedź?
Być może bardziej niż odpowiedzią na pytanie, chciałabym zakończyć następującą refleksją: Wino w Hiszpanii to odzwierciedlenie kultury, a każdy region jest powiązany z własnymi, charakterystycznymi odmianami winogron i stylami wina. Odkrywanie tego świata oznacza zagłębienie się w nasze tradycje, krajobrazy i prawdziwą wartość życia na wsi, przy jednoczesnym zachowaniu autentyczności i głębokiego szacunku dla natury. 
