
Asturyjski cydr widziany z Polski, czyli Mikołaj Fajfer i “Trybuszon” w hiszpańskim “La Sidra”
Udostępnij artykuł
Miło nam poinformować, że w marcowym wydaniu hiszpańskojęzycznego czasopisma cydrowego “La Sidra” ukazał się tekst o artykule Mikołaja Fajfera z najnowszego wydania “Trybuszona” Asturio, ojczyzno moja!. Artykuł do przeczytania TU lub w papierowym wydaniu “Trybuszona”, które wciąż jest w sprzedaży. Zapraszamy do lektury.
Tłumaczenie artykułu z języka hiszpańskiego:
Asturyjski cydr widziany z Polski
Kiedy polski producent cydru Mikołaj Fajfer odkrył Asturię, zachwyciła go kultura, w której cydr stanowi część codziennego życia. Ta podróż ukazuje, jak tradycja, gastronomia i krajobraz czynią asturyjski cydr światowym punktem odniesienia.
Kiedy polski cydrownik Mikołaj Fajfer (Pffeifer’s) odwiedził Asturię po raz pierwszy w 2018 roku, nie przypuszczał, że ta podróż przerodzi się w prawdziwe wyznanie miłości do asturyjskiej kultury cydru. Zaproszony przez Stowarzyszenie Miłośników Cydru z Lublina, przemierzył Francję i Hiszpanię w poszukiwaniu wiedzy i inspiracji, lecz to właśnie w Asturii znalazł coś więcej – styl życia skupiony wokół cydru.
Jego tekst, który ukaże się tej wiosny w polskim magazynie „Trybuszon”, nosi tytuł „Asturio, ojczyzno moja” (Asturia, ojczyzno moja). Nazwa nie jest przypadkowa. Fajfer wyjaśnia ją jako adaptację słynnych słów rozpoczynających „Pana Tadeusza”, najbardziej znane dzieło romantycznego poety Adama Mickiewicza: „Litwo, ojczyzno moja”. To wers, który rozpoznaje każdy Polak, a tutaj staje się hołdem dla ziemi, która go zachwyciła – Asturii.
Odkrywanie rozpoczyna się w Gijón, jednej ze stolic asturyjskiej kultury cydru. Jak wyjaśnia Fajfer, naturalny cydr to tam nie tylko napój, lecz centralny element codziennego życia. Cydrownie wyznaczają rytm miasta, spotkania towarzyskie organizuje się wokół butelki, a kalendarz świąt jest głęboko związany z tradycją cydru. Nic dziwnego – w gminie działa ponad trzydzieści komercyjnych tłoczni, a dodatkowo produkcja domowa nadal stanowi część lokalnej kultury.
Odwiedzający szybko odkrywa, że asturyjskiego cydru nie da się zrozumieć bez jego wymiaru społecznego. Jednym z najbardziej imponujących doświadczeń jest espicha – tradycyjne spotkanie wywodzące się ze zwyczaju otwierania beczek pod koniec zimy, gdy cydr zakończył fermentację. Przy długich stołach dzieli się wędliny, sery, chleb czy chorizo, podczas gdy cydr leje się bez przerwy, a rozmowy toczą się swobodnie.
Kolejną cechą, która zaskakuje polskiego cydrownika, jest escanciado – charakterystyczny sposób nalewania cydru w Asturii. Gest polegający na przelewaniu napoju z wysokości tak, by strumień uderzył o krawędź szklanki i się napowietrzył, nie jest jedynie techniką – to także rytuał będący częścią tożsamości kulturowej regionu. Do szklanki nalewa się jedynie niewielką ilość (tzw. „culín”), którą wypija się jednym łykiem, po czym nalewa się kolejną porcję.
Podróż pozwala mu również dostrzec międzynarodowe uznanie, jakie zdobyła asturyjska kultura cydru. Gijón jest siedzibą Europejskiej Sieci Miast Cydru (Cider Cities), organizacji łączącej regiony produkcyjne z całego kontynentu i promującej badania oraz upowszechnianie tego wspólnego dziedzictwa. W mieście odbywa się także SISGA – Międzynarodowy Salon Cydrów Galowych, wydarzenie gromadzące cydry z całego świata, podczas którego polskie wyroby zdobyły już nagrody, w tym złoto dla samego Fajfera.
Jednak odkrywanie nie ogranicza się do wybrzeża. Cydrownik odwiedza również Oviedo i jego znaną ulicę Gascona, zwaną Bulwarem Cydru, gdzie znajduje się wiele cydrowni. Stamtąd przypomina, że w 2024 roku asturyjska kultura cydru została uznana przez UNESCO za niematerialne dziedzictwo kulturowe ludzkości – wyróżnienie obejmujące cały system kulturowy cydru: od uprawy jabłoni po escanciado i miejsca jego spożywania.
Kolejnym obowiązkowym przystankiem jest Nava, gdzie znajduje się Muzeum Cydru Asturii. Można tam poznać tradycyjne metody produkcji, odmiany jabłek oraz procesy tłoczenia i fermentacji, które kształtują ten napój.
Dla Fajfera wszystko zaczyna się właśnie od jabłoni. Odmiany jabłek cydrowych uprawianych w Asturii – bardziej kwaśne i cierpkie niż deserowe – nadają naturalnemu cydrowi jego wyjątkowy charakter. Klimat atlantycki i żyzne gleby północy sprzyjają tym uprawom, mimo trudności wynikających z górzystego terenu.
Na koniec pozostaje refleksja. Polska również produkuje cydr i ma duży potencjał, by rozwijać własną tożsamość cydrową. Jednak dla tych, którzy szukają inspiracji, Asturia nadal pozostaje punktem odniesienia.
I być może dlatego Fajfer sięga po tak dobrze znane w jego kraju wersy. Bo po poznaniu asturyjskiej kultury cydru Asturia także dla niego stała się – w pewnym sensie – ojczyzną.
Źródło: La Sidra numberu 263, marzu 2026, s. 72-73.


PS Niech Was nie zmyli okładka otwierająca artykuł, w sklepach należy szukać tej:

