
Tastin’ France – Warszawa, 11.06.2026
Udostępnij artykuł
Pełna zgoda – relację z tak istotnego wydarzenia, jakim była degustacja francuskich win Tastin’ France, publikujemy z kilkunastodniowym poślizgiem. Niemniej, właśnie ze względu na jej charakter i znaczenie, postanowiliśmy choćby w kilku słowach przekazać nasze wrażenia sprzed paru tygodni – przyznajmy, całkiem pozytywne…
Organizatorem imprezy, obecnej już od kilku lat w naszym winiarskim kalendarzu, była agencja Business France Polska, wspierająca gospodarkę francuską i pośredniczącą w nawiązywaniu biznesowych kontaktów pomiędzy partnerami z Francji i Polski. Dotyczy to również branży winiarskiej, której silna reprezentacja, w sile ponad 30 francuskich producentów i grup producenckich, pojawiła się 11 czerwca w warszawskim Hotelu Europejskim. Były oczywiście wina, ale nie zabrakło też alkoholi mocniejszych, w postaci koniaków, armaniaków, rumów, a nawet… whisky (Tak! We Francji powstaje również whisky!).
Reprezentowana była znakomita większość winiarskich regionów Francji, z egzotyczną dla nas Korsyką włącznie (szkoda jednak, że nie pojawił się nikt z Jury), a najsilniej obsadzone było – co zrozumiałe – Bordeaux, gdzie nie brakowało zarówno producentów mniej znanych, jak i „mocarzy” w rodzaju Château Pichon-Baron (2. cru wg bordoskiej klasyfikacji 1855), Brane-Cantenac (również 2. cru) czy nieklasyfikowane, ale zasłużone i „dobrze brzmiące” Les Carmes Haut-Brion (uwaga: jedyna winnica apelacji AOC Pessac Leognan, położona w granicach administracyjnych miasta Bordeaux!). Wśród „pomniejszych” posiadłości bordoskich uwagę (przynajmniej moją 😉) zwróciło Château de Malherbes, położone w apelacji AOC Cadillac Côtes de Bordeaux, wyróżniające się sięgającą XVI wieku tradycją oraz znakomitymi, pełnymi charakteru czerwonymi winami z serii „Graviti” czy flagowym „Malherbes” (2015).

Pośród każdorazowo świetnych win, czy to z Langwedocji, Doliny Rodanu, Gaskonii, Prowansji czy Szampanii, zdecydowanie wyróżniała się skromna, lecz jakościowo zacna obsada Burgundii. Mieliśmy więc grupę producentów spod szyldu Racine Gamay z regionu Beaujolais, opierającą swą ofertę na znakomitych winach ze szczepu gamay (co oczywiste), ale mającą też kilka doskonałych win z „właściwej” Burgundii (AOC Saint-Véran i AOC Mâcon-Villages). Co istotne – z przyjemnością stwierdziłem, że rolę publikacji „referencyjnej”, ilustrującej wysokie oceny przyznane prezentowanym winom, pełnił… zimowy numer naszego kwartalnika, dumnie rozłożony przed winami Racine Gamay, w którym ocenialiśmy selekcję win Beaujolais.

Po sąsiedzku natomiast prezentowały się biodynamiczne wina Domaine Famille Paquet (apelacje AOC Saint-Véran, Mâcon-Villages i Pouilly-Fuissé) – z każdym z nich opowiadającym własną historię, przy zachowaniu burgundzkiej tożsamości i indywidualności. Sześć etykiet, z których chyba (podkreślam – „chyba”!) najlepiej wypadło Les Cras 2023 (AOC Saint-Véran) – jędrne, napięte, o doskonałej wręcz równowadze soczystego owocu i rześkiej mineralności. Arcydzieło i prawdziwa przyjemność. Gorąco polecamy – jeśli któryś z importerów chce uzupełnić swoje portfolio o „własny kawałek Burgundii”!

Osobne słowo uznania należy się organizatorom, wspomnianej wyżej agencji Business France Polska, która przygotowała degustację bez zarzutu – choć na pewno warto było pomyśleć również o jakiejś degustacji komentowanej, stałym elemencie tego typu wydarzeń (a byłoby co komentować!). Tak czy inaczej – dziękujemy i do zobaczenia za rok!



