
Voltis – bąbelkowa wolta?
Udostępnij artykuł
Wiemy, że szampana robi się przede wszystkim z trzech odmian: chardonnay, pinot noir i pinot meunier. Czy ta drużyna liderów może się wkrótce powiększyć?
Zacznijmy od tego, że owe trzy odmiany, mimo że kluczowe dla produkcji szampanów, nie są liderami samotnymi. Kolejne, mniej istotne szczepy, które stanowią około 0,3% całości nasadzeń, to: arbane, petit meslier, pinot blanc oraz pinot gris. Ich znikomy udział ma odzwierciedlenie na sklepowych półkach. Rzadkością są szampany z domieszką rzeczonych czterech szczepów, a już w ogóle nie lada gratką jest możliwość skosztowania któregoś z nich w postaci wina jednoodmianowego. Nie miałem zbyt wielu takich okazji, ale do dziś pamiętam znakomitego szampana spod ręki Ericka Schreibera, którego piłem w styczniu 2025 roku w Montpellier. Był to Blanc de Gris z dwóch pinotów: blanc oraz gris. Ponad sześć lat dojrzewania na osadzie. Niesamowite wino.
Ale to jeszcze nie wszystko, dopuszczono bowiem jeszcze dwie odmiany: chardonnay rosé oraz hybrydę voltis. Pierwsza to klon, który minimalnie wcześniej dojrzewa i ma różową skórkę. Druga to eksperyment mający być odpowiedzią na wyzwania i trendy we współczesnym winiarstwie. Zajmuje nieco ponad osiem hektarów, więc areał nie jest zbyt okazały. Co jest wyjątkowe w tej sytuacji, to fakt, iż jako jedyna odmiana ze wszystkich, jest hybrydą, dodatkowo pierwszą dopuszczoną do produkcji wina w całej Francji. To znamienne, że na taki eksperyment zdecydowano się właśnie w Szampanii, w świecie win, których główną cechą ma być powtarzalność i to do tego stopnia, że nawet wina rocznikowe są w mniejszości.
Czym jest voltis?
To nie wynik naturalnej mutacji, lecz owoc zaawansowanego programu hodowlanego, prowadzonego przez francuski Narodowy Instytut Badawczy Rolnictwa, Żywności i Środowiska (INRAE) – odmiana PIWI (niem. pilzwiderstandsfähige), co oznacza winorośl odporną na choroby grzybowe.
Technicznie voltis jest hybrydą międzygatunkową. Powstał ze skrzyżowania europejskiej Vitis vinifery z dzikimi odmianami amerykańskimi i azjatyckimi, które naturalnie wykształciły mechanizmy obronne. Wykazuje wysoką odporność na mączniaka prawdziwego i rzekomego.
Voltis jest odmianą plenną. Przy wysokim plonie daje wina o wysokiej kwasowości i niskim cukrze, co sprzyja produkcji wina o umiarkowanym poziomie alkoholu oraz optymalnym ciśnieniu w butelce. Aromatycznie krążymy wokół win kwiatowych, cytrusowych. Świeżych i dosyć zbalansowanych, optymalnych do przeprowadzenia wtórnej fermentacji.
Wprowadzenie voltisa do oficjalnego katalogu odmian dopuszczonych w AOC Champagne (choć na razie w fazie testowej i z ograniczeniami) ma dwa główne cele:
• redukcja pestycydów Szampania jest jednym z regionów najbardziej dotkniętych chorobami grzybowymi ze względu na częste opady i umiarkowane temperatury. Tradycyjne odmiany, jak chardonnay czy pinot noir wymagają intensywnych oprysków. Voltis pozwala zredukować ich liczbę nawet o 80–90%. Winiarstwo jest jedną z „najbardziej pryskających” gałęzi rolnictwa całej Unii Europejskiej, toteż zmiana tego stanu rzeczy jest niezwykle ważna.
• adaptacja do zmian klimatu Coraz gwałtowniejsze zjawiska pogodowe, które stają się w Europie codziennością, zmuszają winiarzy do poszukiwania roślin bardziej odpornych i przewidywalnych w uprawie. Ciężko znaleźć w ostatnich latach rocznik, w którym nie miało miejsca jakieś gwałtowne zjawisko typu powódź czy potężne gradobicie. O gwałtownych ulewach nie wspominam, bo już na nikim nie robią wrażenia.
Co te zmiany mogą dać?
Nic nie dzieje się bez przyczyny. To co dziś w świecie wina jest dla nas oczywistością, za 20 lat może być archaiczne i odwrotnie. Voltis nie wymaga dużej ilości chemii, nie trzeba w jego przypadku interweniować zbyt często, a wiadomo, że każde takie odwiedziny w winnicy mają na koniec odzwierciedlenie w ostatecznej cenie wina. Mniej oprysków i innych ingerencji na plantacji, to potencjalny brak wzrostu cen (bo już niekoniecznie ich obniżenie). Ponadto łatwo przewidzieć plon tej odmiany, a jak wszyscy dobrze wiemy, większość domów szampańskich to ogromne przedsiębiorstwa o zasięgu ogólnoświatowym, tam nie ma miejsca na pomyłki.
Szampania planuje znaczące obniżenie śladu węglowego do 2050 roku. Co prawda przed nami jeszcze 24 lata, ale branża winiarska do zmian adaptuje się latami, stąd już dziś podejmuje się próby zidentyfikowania odpowiedniej przyszłościowej odmiany. Na efekty jednak trzeba poczekać, w końcu minimalny, nakazany prawem czas dojrzewania szampana to 15 miesięcy, a rośliny też przecież nie ukorzenią się w tydzień.
Blanc de Voltis
Czy za 15–20 lat możemy się spodziewać szampanów 100% voltis? Śmiem wątpić, ale śladowy udział w kupażu może pomóc w rozwiązaniu problemów zbyt dużej ingerencji człowieka w środowisko i nadmiaru środków chemicznych w produkcji wina. Ale to trochę jak wróżenie z fusów. Bo czy 20 lat temu powiedzielibyśmy, że pinot noir będzie najbardziej rozpowszechnioną czerwoną odmianą winogron w Polsce? Pewnie nie, bo pamiętam rozmowy sprzed 10 lat, kiedy wiara w udział Vitis vinifery w produkcji wciąż była rzadkością.
