
Branża winiarska z niepokojem patrzy na Bliski Wschód
Udostępnij artykuł
Czy konflikt na Biskim Wschodzi wpłynie na portfele Polaków? To jedno z najgorętszych pytań ostatnich dni. Wyższe ceny paliw, energii czy ryzyko wzrostu inflacji to powody do obaw nie tylko dla przedsiębiorców, ale i konsumentów. Silnie uzależniony od globalnej logistyki jest sektor winiarski. I choć sytuacja geopolityczna nie ma jeszcze bezpośredniego przełożenia na ceny wina na półkach, w opinii branży, jest to tykająca bomba logistyczna.
Wpływ konfliktu wyraźny
Firma Hillebrand Gori Poland, polski oddział globalnego lidera logistyki wyspecjalizowanego w transporcie napojów alkoholowych, od kilkunastu dni działa w stanie podwyższonej gotowości. Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na globalną logistykę w sposób bezprecedensowy – przyznaje Olga Kołakowska, Conutry Manager w firmie Firma Hillebrand Gori Poland.
– Zamknięcie Cieśniny Ormuz zakłóciło przepływ jednego z kluczowych surowców dla globalnej gospodarki – ok. 20% całego handlu ropą na świecie przechodzi właśnie przez ten korytarz, a obecne ograniczenia natychmiast przełożyły się na rekordową zmienność cen paliw. Tak gwałtowny wzrost kosztów operacyjnych ma bezpośredni wpływ na transport morski, lotniczy i drogowy – statki są kierowane wokół Afryki, loty ograniczone, a ceny paliwa podnoszą stawki u przewoźników na całym świecie – tłumaczy Olga Kołakowska.
I dodaje: – Jeśli obecne zakłócenia potrwają dłużej, ich wpływ może być globalny. Omijanie Ormuza wydłuża trasy nawet o 1-3 tygodnie, co prowadzi do przeciążeń portów, niedoborów kontenerów i wzrostu kosztów. Wpływ konfliktu jest już bardzo wyraźny, a wzrost kosztów dotyka wszystkich rodzajów transportu.
Wina i piwa – jako produkty wrażliwe na temperaturę i harmonogramy rynkowe – mogą odczuć te zmiany szybciej niż inne branże – podkreśla menedżerka Hillebrand Gori Poland.
– Wydłużone trasy, mniejsza przepustowość oraz dodatkowe opłaty sprawiają, że przewidywalność cen maleje, statki zużywają więcej paliwa na trasach omijających region, a linie lotnicze funkcjonują w warunkach ograniczonej dostępności i presji kosztowej. Winiarstwo jako branża wrażliwa na sezonowość i timing powinno przygotować się przede wszystkim na opóźnienia, większą zmienność cen i trudniejsze planowanie zapasów – mówi Olga Kołakowska.
Strategie firm
Z uwagą i niepokojem patrzymy na sytuację geopolityczną – przyznają szefowie największych firm winiarskich w kraju. Mają świadomość, jak bardzo sektor winiarski jest uzależniony od globalnej logistyki.
– Obecnie konflikt w regionie Bliskiego Wschodu nie ma jeszcze bezpośredniego przełożenia na ceny alkoholu na półkach, ale jest to tykająca bomba logistyczna – uważa Krzysztof Apostolidis, Prezes firmy Partner Center. – Jeśli zaburzenia w transporcie morskim potrwają dłużej, wzrosną ceny komponentów (np. opakowań, surowców) oraz energii. Cena gazu, kluczowa przy produkcji szkła, jest niezwykle wrażliwa na te zawirowania.
Firma Bartex eksportuje swoje produkty do 20 krajów, importuje z 25. Niestabilność w międzynarodowych łańcuchach dostaw oraz rosnące koszty frachtu morskiego i drogowego – tak w tej chwili identyfikuje największe zagrożenia.
– Firmy starają się ograniczać te ryzyka poprzez dywersyfikację dostawców, planowanie większych zapasów oraz większą elastyczność w planowaniu transportu – tłumaczy Grzegorz Bartol, wiceprezes firmy Bartex. – W przypadku przedłużającej się eskalacji konfliktu należy liczyć się z presją kosztową wynikającą z wyższych cen paliw, energii oraz usług logistycznych. W dłuższej perspektywie może to wpływać na poziom cen końcowych produktów w branży (szczególnie w zakresie importu wina z Australii i Nowej Zelandii), choć skala tych zmian będzie zależała od rozwoju sytuacji geopolitycznej oraz stabilności rynku energii i transportu.
Bezpośredni wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na działalność naszego przedsiębiorstwa jest obecnie ograniczony, ale, jeśli przerodzi się on w długotrwałą eskalację, z pewnością wszyscy odczujemy jego skutki – mówi Joanna Dolęga-Semczuk, Członek Zarządu, Dyrektor ds. Handlu i Marketingu w firmie Henkell Freixenet Polska, będącej część międzynarodowej Grupy Henkell Freixenet.
– Z punktu widzenia naszej firmy priorytetem pozostaje utrzymanie stabilności dostaw i przewidywalności cen dla partnerów handlowych, dlatego w pierwszej kolejności koncentrujemy się na zarządzaniu efektywnością operacyjną i logistyczną, zanim ewentualne zmiany kosztowe mogłyby zostać przeniesione na ceny końcowe. Kluczowi są wieloletni, sprawdzeni partnerzy biznesowi i zawarte z nimi kontrakty długoterminowe. Dzięki temu możliwe jest ograniczenie wpływu krótkoterminowych wahań związanych z działalnością spekulacyjną – tłumaczy Joanna Dolęga-Semczuk.
Obawy branży winiarskiej
Presja geopolityczna to niejedyny powód do niepokoju dla branży winiarskiej. Od wielu miesięcy w kraju toczy się wielka dyskusja o alkoholu, dyskusja, w której „wrzucono do jednego worka” wino, piwo i wódkę. Branża winiarska obawia się zatem kierunku, w którym potoczy się nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości.
O zmiany w pochodzącej z 1982 roku ustawie od lat apeluje Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa, zwracając uwagę, że obowiązujące przepisy są anachroniczne i nie odpowiadają współczesnym realiom, zarówno społecznym, jak i gospodarczym. Kwestią do pilnej regulacji jest chociażby możliwość sprzedaży wina online, tak ważna dla polskich winnic.
W opinii ZP PRW, zaproponowane do tej pory rozwiązania – w projektach poselskich Lewicy i Polski 2050 – dotkliwie uderzą w branżę winiarską. Autorzy projektów wydają się nie zauważać, że enoturystyka i świadoma konsumpcja wina przyczyniają się do umacniania kultury stołu, promując umiarkowanie, a nie wzrost spożycia alkoholu.
– Zmiany w preferencjach konsumentów, a co za tym idzie – spadki sprzedaży, chaos regulacyjny i spodziewane zaostrzone regulacje prawne, a teraz dodatkowe wyzwania geopolityczne – wszystko to wymusza na przedsiębiorcach zwiększoną elastyczność i często zmianę strategii działania – mówi Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. – Ale ta przedłużająca się rynkowa niepewność znacznie utrudnia też jakiekolwiek planowanie, inwestycje, słowem – stabilny wzrost – podsumowuje Prezes ZP PRW.
