
Polskie winiarstwo – ostatnia prosta?
Udostępnij artykuł
To już JUTRO! Wtorek, 6 października – i kilka następnych dni – może okazać się przełomowych dla całego polskiego winiarstwa. Właśnie tego dnia rozpoczyna się posiedzenie Sejmu RP, na którym pod głosowanie poddany zostanie projekt zmian w obowiązującej dotąd Ustawie o Wychowaniu w Trzeźwości. Zmiany te mogą jednak wywrzeć radykalnie niekorzystny wpływ na sytuację i dalszy rozwój zarówno polskiego winiarstwa, jak i coraz dynamiczniej działającego browarnictwa rzemieślniczego i cydrowników.
Kilka ostatnich tygodni było dla krajowych winiarzy oraz ich stowarzyszeń branżowych okresem niezwykle intensywnej kampanii informacyjnej. W Poznaniu i Zielonej Górze odbyły się spotkania oraz konferencje prasowe, mające na celu zapoznanie opinii publicznej z aktualnym stanem prac nad zmianami w przedmiotowej ustawie, jak również wyjaśnienie – tam, gdzie to możliwe – oraz przedstawienie wątpliwości natury prawnej, na jakie, mimo prac w Sejmie, wciąż narażony jest projekt nowej ustawy. I tak w ostatni czwartek, 1 października, w poznańskim SPOT., miejscu niezwykle zasłużonym dla promocji polskiego winiarstwa, odbyła się konferencja z udziałem silnej reprezentacji wielkopolskich winiarzy (m.in. winnice Dwie Siostry, Olandia, Zielona, Katarzyna, Stara Szkoła, Edison), jak i posłów działających na rzecz takich zapisów w nowym prawie, by nie stanowiły one ostatecznego „kagańca” dla młodej, a już niezwykle dynamicznie rozwijającej się branży (Krzysztof Paszyk i Jacek Tomczak – obaj z PSL).

Prowadzący spotkanie Maciej Krystowski, współzałożyciel Izby Win Polskich podkreślił, że mimo zmian, zapisy w nowym prawie są wciąż w wielu punktach niejasne. Tyczy się to zwłaszcza kwestii promocji i informacji – zarówno w zakresie działalności samych winnic, jak i imprez, od lat zakorzenionych w kalendarzach lokalnych wydarzeń (Winobrania, Święta Wina itp.). Podkreślano, że nadal nie ma jednolitych i wiążących wskazań, czy tego rodzaju imprezy można kwalifikować jako działania promocyjne i reklamowe, zwłaszcza jeśli związane są z prezentacjami indywidualnych producentów, ich win i winnic. Co jeśli nadgorliwy urzędnik (lub nie daj Boże prokurator) w jednym województwie uzna, że informacja o niewątpliwych zaletach krajobrazowych czy historycznych danego miejsca, w którym wytwarza się na dodatek znakomite wina, zostanie zakwalifikowana jako „reklama napojów alkoholowych” – a w innym takiego rygorystycznego podejścia już nie będzie? Oczywiście nie chodzi też o jednolitość interpretacji niekorzystną dla winiarzy, a raczej o możliwość promocji miejsc i regionów pod wieloma względami atrakcyjnych turystycznie – przy uwzględnieniu dodatkowo faktu, że winiarstwo jest częścią naszej wspólnej, europejskiej tożsamości kulturowej. Niezwykle istotny w tym miejscu jest fakt, że takie właśnie rozumienie istoty lokalnego winiarstwa zaleca oficjalnie Unia Europejska. W większości krajów winiarstwo, w połączeniu z coraz dynamiczniej rozwijającą się enoturystyką, jest wspierane i popierane, zarówno przez organizacje i urzędy lokalne, jak i centralne. Czy nowe przepisy sprawią, że w Polsce narodzi się nowa „prohibicja”, a młodzi producenci polskich wina zostaną wrzuceni do jednego „wora” razem z koncernami bezkompromisowo zbijającymi „szybki szmal” na mocnych trunkach, które w rzeczywistości są właściwym źródłem narastających problemów alkoholowych w naszym kraju?

Winiarze popierają zmianę Ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości, ale domagają się udziału w pracach legislacyjnych oraz doprecyzowania niejasnych przepisów – podkreślał Maciej Krystowski. Kolejne obawy dotyczą też sprzedaży internetowej wina z dostawą, która w przypadku polskich winnic wiąże się z niespójną interpretacją prawa i ryzykiem działań prokuratorskich; jednym z proponowanych rozwiązań może być elektroniczna weryfikacja wieku odbiorcy. Dochodzi też do tak niedorzecznych sytuacji, że internetowa sprzedaż win przez dostawców zagranicznych jest w pełni dozwolona – natomiast „spod prawa” może zostać wyjęta taka sama sprzedaż przez winiarzy polskich! Producenci obawiają się również, że nieprecyzyjne zapisy zakazujące reklamy i promocji w miejscach sprzedaży mogą uniemożliwić im prezentowanie logo, nazw czy butelek podczas festiwali winiarskich.

To wszystko może – choć nie musi – zadecydować się w ciągu najbliższych dni. Po pierwszym czytaniu projekt ustawy zostanie zapewne skierowany do dalszych prac – może jednak okazać się tak, że nieprzychylna łagodniejszym (a właściwie zdroworozsądkowym) zapisom większość sejmowa doprowadzi do uchwalenia nowego prawa. Kolejny krok w takiej sytuacji należy do Senatu. Jeśli i tam ustawa przejdzie bez zmian – trafi na biurko prezydenta RP. Poseł Krzysztof Paszyk przekonywał w Poznaniu, że ma nadzieję, iż obie instancje wykażą racjonalne podejście do tematu i zapobiegną „wylaniu dziecka z kąpielą”. O postępach prac będziemy informować na bieżąco – śledźcie nasze media społecznościowe!
