
Mocny panel: śliwka modna
Udostępnij artykuł
Czy polska śliwowica może wybić się na wybitność? Jeszcze niedawno takie pytanie było podobne do tego, czy kura może przelecieć Atlantyk. Gdy dwie dekady temu recenzowałem w miesięczniku „Kuchnia” leżakowaną ośmioletnią styryjską Gölles Alte Zwetschke, opadła mi kopara. Napisałem, że życzyłbym sobie, by i w Polsce robiono takie cuda. Oczywiście był to wyraz mojej młodzieńczej naiwności, bo nic się nie wydarzyło. Jedyna dobra rzecz – Passover Slivovitz z Polmosu Bielsko-Biała – była destylatem czeskim, u nas jedynie leżakowanym, a w górach na każdym rogu można było nabyć – zależnie od stopnia zażyłości z lokalsami – rzeczywiście domową, gorszą lub lepszą, ale zrobioną przynajmniej w jakimś stopniu z owoców łącką lub „łącką”, czyli rumuński spirytus z aromatami i Bóg wie, czym jeszcze, po którym człowiek budząc się, miał uczucie, że – jak pisał Chandler – leży na dnie Rowu Mariańskiego. Żartowano, że gdyby owa „łącka” rzeczywiście była ze śliwek, to przy tej podaży nie wystarczyłoby ich nie tylko w regionie, ale i w całej Polsce.
Potem przyszedł „rok ów”, czyli 2012 – Manufaktura Maurera wypuściła pierwszą (i jak dotąd jedyną) łącką całkowicie legalną i przez lata regularnie miażdżyła jej jakością lichutką konkurencję. Teraz znowu sprawdziłem, co tam w tej naszej śliwowicy słychać i doznałem szoku. Pozytywnego!
Producenci się mnożą i produkują aż miło. Nie ma mowy o sprowadzaniu destylatów z zagranicy, co więcej owoce, których używają, przeważnie pochodzą z miejsc, które zasługują na miano doskonałego terroir. Maurer to typowy przykład. W niewielkiej (sześć kilometrów na półtora) Kotlinie Łąckiej śliwy uprawia się od XII wieku, a to, co na nich rośnie jest – jak na polskie warunki – wybitne. Niewielką kotlinę z trzech stron otaczają góry: na południu Pieniny, na wschodzie Beskid Sądecki, a na zachodzie Gorce – jest więc ciepło i zacisznie. Stoki są dobrze nasłonecznione, a gliniaste gleby zatrzymują wilgoć – świetnie odżywione drzewa rodzą dorodne owoce, które mogą w pełni dojrzeć – tak cukrowo, jak i aromatycznie.
Gorzelnicy świadomie wykorzystują nowoczesną wiedzę i technologię, aby uzyskać nie tylko jakość, ale i pożądany styl. Tu dobrą egzemplifikacją jest Dyssov. – Balansujemy pomiędzy wyrazistością aromatu / smaku /
finiszu, a świeżością i czystością produktu końcowego. Utrzymujemy niską temperaturę [fermentacji], co – ogólnie rzecz określając – wpływa na świeżość i lekkość produktu końcowego – napisał mi jego właściciel Michał Jakub Olszewski. Destylarnia z Lubelszczyzny dojrzewa też śliwowicę w beczkach. Do starzenia przedstawionej obok edycji wybrano te po sherry pedro ximénez, co z jednej strony pięknie wpisuje się w dawną polską tradycję leżakowania starki, z drugiej jednak ujmuje śliwowicy trochę jej unikalnego charakteru (moje wybrzydzania na ten temat w recenzji). Co do jednego gorzelnicy wydają się zgadzać: węgierka króluje i raczej królować będzie (pamiętam eksperymenty destylarni OVII z innymi odmianami – były całkiem ciekawe, ale je zarzucono).
Czyli – jak to w Polsce – zgadzamy się co do pryncypiów, a konkretnie to i tak każdy robi po swojemu.

Śliwowica Łącka 50%, rozlew 19.08.2026
Manufaktura Maurera
cena: 155 zł (0,5 l)
Prolog w stylu przetworowo-cukierniczym: wnętrze małomiasteczkowej cukierni, domowe powidła śliwkowe (kwaskowate, maziste, niezbyt mocno wysmażone), placek z tymiż i kruszonką, placek z wiśniami i kruszonką, prażone migdały, marcepan, na końcu kwitnący sad, kwiaty czeremchy i… ziemniaków. W ustach słodycz, konturowość i bardzo wyraźna, słodka śliwka. Pikantno-migdałowy finisz, idealnie wtopiony alkohol. (alk. 50%) (8,8)

Śliwowica seria OS/1, but. 00047, rozlew 03.10.24*
Dyssov / IQO Inwestycje
cena: 195 zł (0,7 l)
Bukiet pełen paradoksów czy – jak kto woli – złożoności: głęboki, a zarazem konturowy, z głównym bohaterem w postaci doskonałego owocu epatującego (nawet minimalnie zieloną) świeżością, a jednocześnie ciepłego i perfekcyjnie zespojonego z podobnej jakości alkoholem; idealnie wymieszane gałązki i kwiaty jako przyprawa. Całość (serio!) stawia przed oczyma obraz wiosennego wieczoru w sadzie. Usta prawie tak słodkie, jak w śliwowicy Smarducha, ale dużo bardziej masywne i tłuste; w finiszu gorzka czekolada. Efektowna, megapijalna, choć nieco mniej „stworzona”, a bardziej „zrobiona” niż zwyciężczyni panelu. W najlepszym tego wyrażenia znaczeniu „śliwowica prezesa”. (alk. 50%) *Nowa edycja w drugiej połowie października br. (8,6)

Śliwowica*
Smarduch Family Distillery
cena: 160 zł (0,5 l)
„Zestaw warzywny”, który w przypadku Podkarpackiej Destylarni Okowity był jedną z kolejnych warstw aromatycznych, tu rozpoczyna koncert, by po chwili ustąpić miejsca przepięknej, głębokiej kwiatowości (m.in. topola) i surowemu drewnu w postaci świeżych gałązek. Ciepły i świetnie wycukrzony owoc z lekką nutą dymną pojawia się na samym końcu. Usta bardzo słodkie, bardzo łagodne, perfumowane, z wytrawnym, czekoladowo-gałązkowo-topolowym, miło tanicznym finiszem. (alk. 45%) *Nowa edycja w listopadzie br. (8,4)

Śliwowica Łącka 70%, rozlew 22.07.2026
Manufaktura Maurera
cena: 178 zł (0,5 l)
Krem sułtański, masło, rodzynki, maślana masa do tortu, orzechy, doskonały alkohol, odczuwany wyłącznie jako intensywne ciepło – zero ostrości. Lekko suszona śliwka i nalewka śliwkowa również obecne, jednak w małym stopniu – niestety zostały przykryte alkoholem, którego nawet na tak silny ekstrakt okazało się zbyt wiele. Za to w ustach eksplozja i maksymalna koncentracja tłustego, pięknie kwaskowatego, bardziej nalewkowego niż destylatowego owocu; akcenty suszenia/wędzenia, rancio. Doskonałej jakości słodycz. (alk. 70%) (8,2)

Śliwowica Barrel Aged, seria OS/2, but. 00045, rozlew 24.06.26
Dyssov / IQO Inwestycje
cena: 210 zł (0,7 l)
Słodkie sherry z nutką słoności, miks suszonych owoców: śliwki, wiśnie, rodzynki. Usta gładkie, bardzo słodkie, maślane, w finiszu akcent świeżego drewna, w pustym kieliszku słodki tytoń. Fajne to, ale nieco za mało śliwowicowe i nieco za bardzo internacjonalne. O ile wersja podstawowa przywoływała wizje lubelskiego sadu, o tyle ta przynosi obraz cocktail baru w drogim hotelu – w Lublinie, Warszawie, Londynie czy gdziekolwiek indziej. Leżakowanie wyłącznie w beczkach po winie o tak silnym charakterze jak PX daje trunek bardzo efektowny, ale odrobinę za bardzo „zrobiony” i mniej szczery. (alk. 50%) (8,0)

Okowita ze Śliwek 2024
Podkarpacka Destylarnia Okowity – Gorzelnia Długie
cena: 110 zł (0,5 l)
Świeża węgierka o idealnym stopniu dojrzałości (czyli z kropelką zielonego, sokowego aromatu), w tle lekkie nuty śliwkowych szypułek, a także powidlane i dymne, również akcent masła kakaowego (może by tak upiec czekoladowy suflet do pary?). Usta miękkie, w finiszu gorzka czekolada, nieco szypułek, zioła i coś bardzo oryginalnego – jakby warzywa (wasabi czy polski chrzan, słodka marchewka, bataty), ale w owocowym wydaniu. (alk. 43%) (7,6)
