
Silesia Superior
Udostępnij artykuł
Dziś województwa opolskie i śląskie to dwa odrębne byty. Historycznie to jednak Górny Śląsk, zwany kiedyś po łacinie Silesia Superior. Dlatego, opisując jego winiarską przeszłość, nadamy mu takie właśnie miano. Przy współczesnych zagadnieniach zachowujemy już stosowny podział administracyjny.
W dawnych stuleciach Opole mogło poszczycić się uprawami winnic, łagodny klimat tych terenów im sprzyjał. Tak jak w innych regionach Polski i tutaj pojawienie się pierwszych sadzonek jest najprawdopodobniej związane z przybyciem zakonników. Wiemy, że w 1228 roku w Opolu pojawili się norbertanie, nie ma natomiast jednoznacznych dowodów na to, że założyli wzmiankowaną w tym czasie winnicę – jednak zakładanie winnic przez zakonników tworzących nowe klasztory było w tamtych czasach niemal standardową praktyką.
W zasobach Archiwum Państwowego w Opolu zachował się dokument z 1404 roku. Jest spisany w języku niemieckim i mówi o tym, że Bernard, książę niemodliński i strzeliński, nadał rycerzowi Adamowi z Olesna w posiadanie winnicę wraz z piecami do wypalania wapna (Kalkofen) oraz że zwalnia go i jego następców od płacenia podatków. W dokumentach z 1421 roku na terenie dzisiejszej gminy Prószków w powiecie opolskim, notowana jest wieś Wyna. W XIX wieku pojawiają się inne zapisy jej nazwy – Winow, Winów (1845 i 1864), potem także Winau (1886). Nazwa Winów wróciła po 1945 roku. Jedno ze wzgórz w Winowie nazwano Weinberg. W 15. tomie Nazw geograficznych Śląska można przeczytać o Winowie, że „według danych historycznych uprawiano tu winorośl”.
Winnice odgrywały istotną rolę w Głogówku, w jego herbie znajdują się trzy kiście winogron i trzy kosery – noże do przycinania winorośli. Kosery na pieczęciach miejskich Głogówka są od XIV wieku (najstarsza, z 1312 r., jest pieczęć na dokumencie klasztoru w Czarnowąsach, dziś dzielnicy Opola). Dodatkowy motyw – trzech kiści gron – pojawił się na miejskiej pieczęci w 1640 r. Winogrady znajdowały się zaś na obszarze Winiar, dziś stanowiących część Głogówka. Są i inne ślady. Jan II Dobry, książę śląski, pan Opola i Głogówka, w 1511 roku, w zamian za wierną służbę, ofiarował niejakiemu Janowi z Mochowa winnicę leżącą przy bramie grodzkiej w Głogówku (patrz fot. obok). W tym czasie konsumentami wina bywali nie tylko możnowładcy, ale też śląscy mieszczanie. Pito śląskie wina – średzkie i gubińskie, zamożniejsi mogli pozwolić sobie też na importowane – węgierskie, włoskie, austriackie czy bawarskie.
Ważnym ośrodkiem winiarstwa śląskiego był Brzeg. W 1558 roku tamtejsi karczmarze zwrócili się do księcia Jerzego II Brzeskiego z prośbą o anulowanie nowego, niekorzystnego dla nich regulaminu dotyczącego handlu winem w gospodach. W 1566 r. karczmarze znów napisali do księcia o ograniczenie nielegalnej konkurencji, w sprzedaży pojawiało się bowiem coraz więcej win przemycanych, bez opłaconego cła. Był to jeden z objawów regresu w (o)polskim winiarstwie – na rynku przybywało win (coraz tańszych i nierzadko lepszych) z zagranicy, przy tym postępowała „mała epoka lodowcowa”, niosąca poważne ochłodzenie klimatu i idące za tym znaczne straty w zbiorach – produkcja polskiego wina stawała się ryzykowna, kosztowna, mało opłacalna. Działalność winiarską ostatecznie wyhamowały długotrwałe wojny w XVII w.
Potrzeby rynku zaspokajały więc wina importowane. Brak odpowiednich kontroli powodował fałszerstwa i oszustwa. Sięgano po rozmaite środki, aby sytuację poprawić. Spójrzmy na słowa przysięgi, jaką składać musieli winiarze i karczmarze poznańscy w XVI w. Fragment ten, choć nie dotyczy bezpośrednio Śląska, ciekawie mówi o samym procederze, jak i o winach, które wówczas sprowadzano do Polski: „Ja, N. N. przysięgam, że te wina wszystkie, którekolwiek na ten czas w mojej piwnicy mam, tak jako teraz w sobie są same zachowane, onych niczem przetwarzać nie będę, ani zatrzymanym albo niekisiałym winem słodzić go nie będę, żeby łagodniejsze, a zatym odbytniejsze [łatwiej sprzedawalne – red.] było, ażeby mi na nie cenę droższą uczyniono. Także gdy mi cena którego uczyniona i postanowiona będzie, żadnego podlejszem winem, ani żadną rzeczą nie roztworzę ani odmienię. A którekolwiek wino na potem kupię: węgierskie, gubińskie, rakuskie, czeskie, morawskie aett malmazją, muskatellę, przednie, średnie, albo podlejsze, tak jako kupię, aż do postanowienia ceny wcale a zupełnie zachowam, onego niczem nie roztwarzając, ani temperując. Także gdy mi cena jego będzie postanowioną, ono samo w sobie bez przymieszania inszego podlejszego przedawać będę. Nie będę też żadnemu inakszego przezwiska czynił ani odmieniał, telko takie, za jakie ono kupię. Tak mi P. Bóg pomóż i Syna jego umęczenie” [za: Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska]. Rozmaite grzeszki mieli więc na sumieniu ówcześni sprzedawcy – niedozwolone „korekty” wina, „dosładzanie”, aby uzyskać lepszy smak i wyższą cenę, z kolei już po jej ustaleniu rozwadnianie, dolewanie podlejszych win oraz zmiana nazw. Jak widać, do handlu winem podchodzono w tym czasie bardzo „kreatywnie”.
Regulacje prawne pomagają utrzymać jakość towaru i zapewniają wpływy do państwowego skarbca. Nie jest to bynajmniej dzisiejszy wynalazek. W aktach miejskich Opola znajduje się wydane w 1789 roku rozporządzenie, które zakazywało zakładania nieopodatkowanych składów wina. Miało to uszczelnić system fiskalny i ułatwić wykrywanie kradzieży importowanych win węgierskich – wiadomo, że jeśli coś jest wciągnięte do ewidencji, to trudniej się bez śladu ulatnia. Opole, będące wówczas częścią Monarchii Habsburgów, pozostawało ważnym ośrodkiem handlu. Wina przywożono do miasta w beczkach – zaprzęgami konnymi lub transportem wodnym – Odrą.
Pod koniec XVIII wieku w regionie podjęto próby przywrócenia winnic. W jednym z dokumentów panujący król Fryderyk II Wielki oświadcza, że uprawa winorośli na Śląsku jest możliwa i będzie wspierana. Mamy ślady wskazujące, że te zabiegi w niektórych miejscach rzeczywiście odniosły skutek. Na przykład w aktach miejskich Brzegu są dokumenty z lat 80. XVIII w. wzmiankujące miejscowość Weinberg, a także brzeskie winnice i „ogrody winne”. Jest również wykaz, który mówi o zużyciu drewna potrzebnego do budowy stodoły, winiarni i ogrodzenia winnicy koło Briegischdorfu (dziś ulica Starobrzeska w Brzegu). Kolejny ślad w brzeskich aktach pochodzi z 1819 roku, jest tam wspominany „właściciel winnicy Brems”. Istnieją też dokumenty z XIX w. dowodzące kontroli win przeprowadzanych w powiatach głubczyckim i grodkowskim. W 1909 roku cesarz Niemiec, Wilhelm II, ogłosił Weingesetz – obowiązujące w całym kraju nowe prawo winiarskie. Dokument powiadamiający o tym fakcie trafił również do starostwa w Opolu.
Winiarskie ślady Silesii Superior urywają się po wybuchu II wojny światowej. Współcześnie jednak odnotować możemy powrót do tej tradycji – o czym poniżej.
Opolskie
Dziś w województwie opolskim mamy nieco ponad 14 ha upraw i 14 zarejestrowanych winiarni. W 2020 utworzono Opolski Szlak Winnic, na którym znalazło się ich 11. Winiarnie, jak i rozmaite firmy organizują wycieczki do winnic, spotkania z winiarzami. Coraz więcej uwagi poświęcają też winu lokalne media. Opolskie winiarstwo zdaje się pomału rozpędzać i nieśmiało można już sobie życzyć jego wyjścia poza lokalną aktywność.
W opolskim uwagę zwraca 5-hektarowa
[1] Hople – Winnica Poraj Paczków założona w 2005 roku na zachodnim skraju województwa. Właściciele zakupili cały poniemiecki folwark, gruntownie go odremontowali, a pobliskie wzgórze Hople obsadzili winoroślą (największą powierzchnię zajmuje riesling). Dziś oprócz winnicy są tu muzeum motoryzacji (właściciel – Marcin Biernacki – był kiedyś kierowcą rajdowym) oraz galeria sztuki. Warto spróbować np. miękkiej Carrery (pinot blanc), soczystego Superleggera (johanniter) czy wyrazistego, owocowego Quattro (kupaż, na który składają się: acolon, regent, cabernet sauvignon i pinot noir).
[2]
Pałacowa Winnica Godyla to młodszy projekt – prawie 3 hektary posadzone w 2015 roku niedaleko Kluczborka, przy pałacu w Pawłowicach, na południowym stoku Pawłowickiej Góry (249,5 m n.p.m.). Oprócz hotelu w pałacu są restauracja i spa. Winnica jest otwarta dla enoturystów, po wcześniejszym umówieniu się jest możliwe zwiedzanie z właścicielem oraz degustacja. Wina są tu przystępne, owocowe, zachowujące odmianowy profil. Spróbujemy Johannitera, Solarisa, a z czerwonych Cabernet Cortis.
Na winiarskiej mapie opolskiego, w Charbielinie koło Głuchołaz, pojawił bardzo poważny projekt. W ciągu dwóch lat posadzono tu na 27 hektarach ok. 100 tys. krzewów winorośli. Z taką powierzchnią winnica stanie się największą w regionie i jedną z największych w Polsce. Winiarnia zajmuje zabudowania dawnego folwarku. Pierwsze wina z
[4] Domu Charbielin trafiły już na rynek. Właściciele zapowiadają nacisk na białe i musujące.
Śląskie
Jest tu 11 ha upraw i 17 zarejestrowanych winnic. Środowisko geograficzne tego województwa charakteryzuje się sporym zróżnicowaniem. Dominują gleby bielicowe i brunatne, ponadto występują bagienne, inicjalne oraz rędziny, mady i czarnoziemy. Poza tym śląskie jest jedynym w Polsce województwem położonym zarówno w dorzeczu Wisły, jak i Odry.
Wina z woj. śląskiego sprzedawane są raczej na miejscu, trudno mówić o ich szerokiej, ogólnopolskiej dostępności. Największą w województwie pozostaje
[6] Winnica Mnich powstała w 2006 roku. Na 2,5 ha uprawia 18 odmian winorośli, są to m.in. léon millot, cascade, rondo, regent, aurora, bianca, seyval blanc, gewürztraminer, hibernal. Jest aktywna enoturystycznie, organizuje degustacje połączone ze zwiedzaniem winnicy, imprezy integracyjne, pikniki, szkolenia, warsztaty artystyczne czy plenery malarskie.
[5] Winnica Kępa Wiślicka, jedna z pierwszych winnic w regionie (powierzchnia 1 ha) założona została w 2003 r. w Wiślicy koło Skoczowa. Podniebienia konsumentów podbiła winami musującymi (był to jeden z pierwszych producentów tego typu win w Polsce). Wytwarzane są metodą tradycyjną, bazują na odmianach seyval blanc i hibernal. W 2019 r. zaczęto produkować też wino musujące metodą Charmata (z odmian sibera i muscat odesskij). Aby poznać możliwości winnicy, warto sięgnąć po żywe, odświeżające Cuvée Blanc Brut. Do najstarszych śląskich winnic zaliczyć też trzeba
[7] Winnicę Patria założoną w 2007 roku. Patria to dwie parcele: pierwsza ulokowana jest w Imielinie, na południowym stoku, przy zbiorniku wody Dziećkowice, a druga w Mysłowicach, niedaleko rzeki Przemszy. Właściciele deklarują zminimalizowanie interwencji zarówno w uprawie winorośli, jak i produkcji wina. Na degustacyjny warsztat można tu wziąć białego, przyjemnie owocowego, odświeżającego i lekko ziołowego Opala (seyval blanc), a z czerwonych treściwego, tanicznego Adamanta (rondo, regent, cabernet cortis).
[3] Winnica Bugara powstała w 2008 roku, na peryferiach Częstochowy, na północnym krańcu Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Na 2 hektarach rosną: riesling (zajmuje największą powierzchnię – 1 ha), solaris, regent, cabernet cortis, hibernal, pinot gris oraz chardonnay. Wydaje się, że najciekawsze efekty dają tu właśnie riesling oraz solaris. Winnica jest przygotowana na odwiedziny turystów.
Warto znać smak śląskiego wina, ale nie można też zapomnieć o regionalnej kuchni. Ciekawostką jest tu szlak kulinarny „Śląskie Smaki”. Na szlaku znajdują się lokale serwujące tradycyjne dania śląskie. Pełnia smaku! Jakie wino podalibyście do karminadli, krupnioka albo rolady z kluskami śląskimi i modrą kapustą?
