Barwa pomarańczowo-różowa. Pierwszy nos bardzo wątły; spośród lekkiego utlenienia daje się wyłapać kompotowe nuty truskawki i białej porzeczki. W ustach cukierek jogurtowo-malinowo-truskawkowy. Być może wkradła się tam odrobina fermentacji malolaktycznej. Wino przyjazne, utrzymane w niewyszukanym, „popowym” stylu.
Spokojne
Wino zwraca uwagę aperolową barwą. Nos podąża za kolorem – jest nieskomplikowany i w typie truskawkowo-brzoskwiniowej galaretki. W ustach podobnie, dodatkowo słonawy akcent. Niska kwasowość, dobrze zbalansowana z cukrem. Przyjemne uzupełnienie letniej randki i jako dodatek do drożdżówki z malinami.
Ciepły róż w oranżadowym stylu, z dodatkiem fioletowych refleksów. Nos – żelki, płatki róży, malina. W ustach wyczuwalna kwasowość, choć z niezbyt hojnym udziałem owocu. Wino proste i przewidywalne. Dało się zauważyć odstający z lekka alkohol, ale ogólnie nienajgorsze podejście winiarza.
Barwa „zimnego łososia” z pąsowym akcentem. Nos dosyć typowy dla hybryd – czerwone jabłko, pomidor, rabarbar, malina ze świeżą gałązką. Po zakręceniu kieliszkiem znajdujemy jeszcze landrynkę. W ustach dodatkowo akcenty kredowe, z odrobiną goryczki. Całość niespecjalnie intensywna, choć opiera się na kwasowości. Mineralno-słonawy finisz.
Ten panel to idealny przegląd wszystkiego, z czym aktualnie (i na razie) kojarzy się polskie winiarstwo. Nie brakowało więc win dobrych i kiepskich, prostych, złożonych i nijakich, nie brakowało także zaskoczeń in plus.
Róż jest dobrym i obiecującym kierunkiem dla krajowego winiarstwa, natomiast cała sztuka polega na tym, by wino…
O tym słoweńskim producencie pisaliśmy szerzej w poprzednim numerze „Trybuszona” piórem jego polskiego importera Wojtka Lutomskiego. Dziś kolej na przegląd oferty Koreniki. Nie ukrywamy – wypadł świetnie i był ekscytujący: wina (ze zdecydowaną przewagą bieli i pomarańczy) okazały się wielce atrakcyjne, a jako że wciąż mają dobre ceny, stanowią bardzo interesującą propozycję…
Priorat to jeden z tych hiszpańskich regionów, który wielu miłośników win przyprawia – zupełnie zresztą słusznie – o szybsze bicie serca. Położona w Katalonii, na północny zachód od Barcelony, niewielka apelacja od kilku dekad cieszy się statusem najbardziej „gorącej”, dostarczając na stoły Hiszpanii, Europy i świata win o niejednokrotnie wybitnej…
Łososiowy kolor, w nosie truskawki, poziomki, kwiaty – dobry reprezentant wspomnianej we wstępie „prowansalskiej filozofii”. Wytrawna czereśnia, nieco szypułkowo-kamienna stylistyka, z pikantnym wykończeniem. Wino rześkie i sprężyste.
Bladołososiowa barwa. W nosie jędrny, dojrzały owoc – malina, porzeczka, ciemny agrest. Udało się uciec od nut cukierkowych. W ustach wino żywe, świeże, z dobrze uchwyconym balansem, przy pewnej, dostrzegalnej obecności cukru resztkowego. Proste, ale fajnie zbudowane, kolejny przedstawiciel szkoły prowansalskiej – zaskakuje europejskością stylu. Całkiem długi finisz, z dobrym, autentycznym owocem.
Mętny, herbaciany róż. Rustykalny, „niskointerwencyjny” sznyt z odrobiną taniny, nadającej winu charakter. Są też drożdże – ale upieczone, już rodem z drożdżówki. Lekka nuta redukcyjno-kiszonkowa. Rabarbar, zbite jabłko, różowy grejpfrut. Usta podążają za nosem, do tego bardzo dobrze zintegrowany, nieodstający alkohol. Wino interesujące i intrygujące.
